Reklama

Reklama

El. MŚ 2022. Polska marzy o wygraniu grupy, oto jej plany ws. terminarza

O wygraniu dwumeczu z Anglią będziemy marzyć, ale o pokonanie Węgier w boju o drugie miejsce będziemy realnie walczyć – takie jest zadanie ekipy Jerzego Brzęczka na eliminacje MŚ w Katarze.


- Jaki jest mój wymarzony terminarz na marzec? Wyjazd do San Marino, starcie z Węgrami u siebie i mecz z Anglią na wyjeździe - powiedział Interii prezes PZPN-u Zbigniew Boniek. O taki prządek startu eliminacji do MŚ będzie zabiegał PZPN, ale inne federacje i telewizje dysponujące prawami do transmisji też mają głos. Pierwsze decyzje odnośnie terminarza zapadną już dzisiaj.

Eliminacje do mundialu rozpoczną się 24 marca, kolejne daty to 27-28 marca i 30-31 marca, a więc w ciągu tygodnia rozegrane zostaną trzy mecze.

Reklama

Można odnieść wrażenie, że w Polsce nie doceniamy piłkarskiej siły Bratanków. Węgrzy, odkąd objął ich w czerwcu 2018 r. włoski szkoleniowiec Marco Rossi, przeżywają renesans. Ostatnio posłali na łopatki w Lidze Narodów Turcję, którą ograli dwukrotnie, poradzili sobie z Serbią, z Rosji wywieźli cenne 0-0 i wygrali silną grupę, zyskując awans do Dywizji A. Wyniki nie do pomyślenia jeszcze kilka lat temu.

W składzie nie mają wielkich gwiazd, kapitanem i jednym z najlepszych piłkarzy jest znany z Legii Nemanja Nicolics. Bratankowie doczekali się wschodzącej wielkiej gwiazdy, jaką jest pomocnik RB Salzburg Dominik Szoboszlai. Absolwent szkółki Videotonu w wieku 20 lat wyceniany jest na 25 mln euro. Okno wystawowe "Liga Mistrzów" jest niezwykle skuteczne.

Realna siła Węgrów jest znacznie wyższa niż wskazuje ich 40 pozycja w rankingu FIFA. Dla porównania, Polska jest w nim 19.

Oczywiście, nikt nie może lekceważyć też Albanii, która postawiła też na włoską myśl szkoleniową (Edoardo Reja). Najlepiej o jej sile opowie kolegom Piotr Zieliński, który w Napoli gra z kapitanem Albańczyków Elseidem Hasajem, a przy okazji meczów z Romą potykają się z Marashem Kumbullą. Albańczycy pokonali ostatnio Białoruś i Kazachstan. Na pewno nie będą chłopcami do bicia.

MiBi

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje