Reklama

Reklama

El. MŚ 2018. Reprezentacja Polski prawie w komplecie, Skorupski dotrze ostatni

Reprezentacja Polski jest już prawie w komplecie na zgrupowaniu przed meczami z Armenią i Czarnogórą w ramach eliminacji do mistrzostw świata. Ostatni do drużyny dołączył Łukasz Skorupski, któremu przedłużyła się podróż.

Pierwsza część zgrupowania jest krótka. W poniedziałek piłkarze przyjeżdżali, z reguły pojedynczo, do jednego z warszawskich hoteli. Na wtorek zaplanowano m.in. odnowę biologiczną, konferencję prasową i trening (na stadionie Polonii o godz. 18), a w środę rano kadrowicze odlecą do Erywania.

Reklama

Poniedziałkowa zbiórka w Warszawie była wyznaczona do godz. 19.30, ale bramkarz Łukasz Skorupski spodziewany jest późnym wieczorem. Powodem są kłopoty komunikacyjne.

- Czekamy tylko na Łukasza. Ma spóźniony samolot - poinformował po kolacji kadrowiczów rzecznik prasowy reprezentacji Jakub Kwiatkowski.

Tuż po godz. 18 do hotelu dotarł Robert Lewandowski, na którego tradycyjnie czekali łowcy autografów i liczne kamery telewizyjne. Kapitan kadry składał podpisy na zdjęciach i koszulkach, po czym w asyście ochroniarzy poszedł do windy i udał się do swojego pokoju.

Już od niedzieli w hotelu przebywał piłkarz Lokomotiwu Moskwa Maciej Rybus, który ostatnio nie grał z powodu kontuzji. Sztab medyczny reprezentacji zachowuje optymizm.

- Piłkarz przechodził już pierwsze próby. Na teraz sytuacja jest taka, że można być dobrej myśli. We wtorek poznamy definitywną odpowiedź - powiedział lekarz reprezentacji Jacek Jaroszewski.

Rybus ponad tydzień nie trenował. Niewykluczone więc, że trener Adam Nawałka nie będzie ryzykować i nie wystawi go w Erywaniu.

Do zdrowia wrócił już Krzysztof Mączyński. Wiadomo natomiast, że selekcjoner na pewno nie będzie mógł skorzystać z Arkadiusza Milika i Artura Jędrzejczyka, którzy leczą kontuzje.  W przypadku Milika przerwa potrwa kilka miesięcy.

Polscy piłkarze po ośmiu kolejkach w grupie E kwalifikacji mistrzostw świata prowadzą w tabeli z dorobkiem 19 punktów. O trzy wyprzedzają Czarnogórę i Danię, które zagrają ze sobą w czwartek w Podgoricy.

Biało-czerwoni mogą wywalczyć bezpośredni awans na mundial w Rosji już w czwartek. Stanie się tak, jeśli wygrają z Armenią, a w Czarnogórze padnie wynik remisowy.

Spotkanie w Erywaniu obejrzy prawie tysiąc polskich kibiców. - Nasi fani kupili 703 bilety, a dodatkowo około 200 wykupił PZPN, m.in. dla sponsorów. Możliwe, że jeszcze na miejscu polscy kibice postarają się o wejściówki. Spodziewamy się więc na trybunach około tysiąca naszych sympatyków - powiedział Kwiatkowski.

Trzy dni po meczu w Erywaniu Polacy podejmą w Warszawie Czarnogórę. 

Dowiedz się więcej na temat: reprezentacja Polski | El. MŚ 2018

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje