Reklama

Reklama

El. MŚ 2018. Jan Tomaszewski: Kogo się mamy bać? Niech się teraz inni na nas patrzą

W sobotę w Sankt Petersburgu odbędzie się losowanie eliminacji mistrzostw świata 2018 roku. Czy reprezentacji Polski dopisze szczęście? "Bez względu na to, na kogo trafimy, będziemy grali jak równy z równym" - powiedział były bramkarz reprezentacji Polski Jan Tomaszewski.

W sobotnim losowaniu w Sankt Petersburgu wezmą udział 52 europejskie reprezentacje. Rosja ma zapewniony występ na mundialu jako gospodarz.

Drużyny narodowe z Europy utworzą dziewięć grup - siedem po sześć zespołów i dwie po pięć. Bezpośredni awans wywalczą zwycięzcy grup, a osiem najlepszych drużyn z drugich miejsc rozegra w listopadzie 2017 roku baraże w czterech parach.

"Moim zdaniem nieważne, na kogo trafimy. Mówię tak, ponieważ jestem pełen optymizmu co do naszej drużyny. Ona już jest. Niech się teraz inni na nas patrzą. Jesienią pokonaliśmy mistrzów świata (2-0 z Niemcami w Warszawie - przyp. red), to naprawdę zrobiło duże wrażenie w Europie. Byłem w Irlandii tydzień przed marcowym meczem w Dublinie. Przekonałem się, jakie zainteresowanie wzbudza nasza kadra" - przyznał Tomaszewski.

Reklama

Były reprezentant Polski, który w 1974 roku zajął trzecie miejsce na mundialu w RFN, chwali drużynę Adama Nawałki przede wszystkim za przewidywalność.

"Po raz pierwszy od ładnych kilku lat ja i chyba każdy kibic może wymienić co najmniej dziewięć nazwisk, które pojawią się w składzie na najbliższy mecz. To wartość, której nie mieliśmy od dawna. Każdy w tej drużynie wie, jak ma grać. I kto ma grać. Rywale podchodzą do nas z pewnym respektem. Niech teraz Niemcy się martwią, jak nas pokonać we wrześniu" - zaznaczył.

Tomaszewski nie ma nic przeciwko temu, aby znów trafić na aktualnych mistrzów świata.

"A dlaczego nie? Kogo się mamy bać w tej chwili? Ludzie odpowiedzialni za naszą reprezentację doprowadzili do tego, że jest w niej pewna przewidywalność. To trochę powrót do czasów pana Kazimierza Górskiego. Wówczas kibic mógł wymienić dziesiątkę, która wybiegnie na boisko przez każdym meczem. To jest naprawdę duży sukces" - podkreślił 63-krotny reprezentant Polski.

"Biało-czerwoni" przez sobotnim losowaniem znaleźli się w trzecim koszyku, choć jeszcze niedawno wydawało się, że jest szansa na miejsce w drugim.

"A co to ma za znaczenie? Bez względu na to, na kogo trafimy, będziemy grali jak równy z równym. Nie mówię, że zwyciężymy, ale na pewno nie będziemy traktowani jak chłopcy do bicia" - stwierdził Tomaszewski.

Najbliższy mundial w Rosji wzbudza kontrowersje. Nie tylko z powodu napiętej sytuacji politycznej w Europie Wschodniej, ale także z uwagi na złą atmosferę wokół FIFA, spowodowaną m.in. śledztwem w sprawie przyznania Rosji i Katarowi praw do organizacji MŚ 2018 i 2022. Zdaniem Jana Tomaszewskiego nie powinno się jednak odbierać tym krajom organizacji mundiali.

"Słowo się rzekło, kobyłka u płota. Uważam, że nie wolno manipulować w tej chwili na temat Rosji i Kataru. Mundiale zostały przyznane. Nie wolno zrobić precedensu, w przeciwnym razie np. w 2030 roku Polska będzie gospodarzem MŚ i ktoś powie, że Tomaszewski kogoś kupił. Wybrano gospodarzy. Trudno... Media podają, że mogły być jakieś nieprawidłowości w RPA (mistrzostwa świata 2010 - przyp. red) i we wcześniejszych mundialach. Trzeba ukarać winnych, pojedynczych ludzi, ale nie można dewaluować swoich decyzji i nie wolno karać całych narodów" - zakończył wicemistrz olimpijski z 1976 roku.

Sobotnia ceremonia w Sankt Petersburgu rozpocznie się o godz. 18 miejscowego czasu (17 w Polsce). Losowanie terminarza grup nastąpi dzień później.


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama