Reklama

Reklama

El. ME 2020. Jacek Ziober: Nie graliśmy nic i to był jeden wielki przypadek

- Wyniki nie mogą przesłonić braku jakości, stylu i koncepcji w grze polskiego zespołu - podkreślił były napastnik drużyny narodowej Jacek Ziober po dwóch pierwszych meczach "Biało-Czerwonych" w eliminacjach Euro 2020.

Polacy w czwartek pokonali na wyjeździe Austriaków 1-0, a w niedzielę przed własną publicznością Łotyszy 2-0.

Reklama

"Sześć zdobytych punktów to jedyny pozytyw tych dwóch spotkań. Moja ocena postawy polskiej drużyny będzie dość krytyczna, ale kiedy ja grałem w kadrze też mnie nie oszczędzano. Prawda jest taka, że w naszym zespole nie widziałem jakości i stylu, ani koncepcji i pomysłu na to, co i w jaki sposób chcemy grać. To był jeden wielki chaos i improwizacja. Wyniki nie mogą przesłonić tego wszystkiego" - ocenił Ziober, który 46 razy wystąpił w reprezentacji kraju.

Przyznał, że dawno nie widział tak słabej gry drużyny narodowej, jak z Łotwą i - jak dodał - żaden z kadrowiczów nie zasługuje na słowa uznania.

"Rywala z drugiej setki rankingu FIFA i bez żadnych gwiazd na własnym stadionie powinniśmy ograć 5-0 lub 6-0, a męczyliśmy się okropnie. Nie graliśmy nic i to był jeden wielki przypadek. W pierwszej połowie prezentowaliśmy archaiczny, podwórkowy futbol. Mało tego, że długo nie potrafiliśmy trafić do siatki, to sami mogliśmy stracić dwie bramki. Mieliśmy szczęście, bo chyba Łotysze przestraszyli się, że w Warszawie mogą prowadzić. Dobrze, że nie graliśmy z kimś mocniejszym" - tłumaczył były napastnik m.in. ŁKS Łódź, Montpellier HSC i Osasuny Pampeluna.

W opinii Ziobera polska drużyna nie zrobiła żadnego postępu od nieudanych mistrzostw świata. Wskazał, że nie widzi współpracy między formacjami, automatyzmów w grze, kierunku, w którym ma zmierzać reprezentacja. Zaznaczył, że nie rozumie też decyzji selekcjonera Jerzego Brzęczka.

"Nie wiem dlaczego w meczu z Austrią Piotr Zieliński wystawiany jest na lewej stronie, która nie jest jego pozycją. Dlaczego mając takich strzelców, jak Robert Lewandowski, Krzysztof Piątek i Arkadiusz Milik nie zaryzykujemy i nie zagramy taką trójką? Oni już samą obecnością na boisku angażują co najmniej pięciu rywali. Czego się boimy, dlaczego trener Brzęczek nie odważy się grać ofensywnie?" - mówił strzelec ośmiu goli dla "Biało-Czerwonych".

Ziober przyznał, że w ciemnych barwach widzi przyszłość reprezentacji, choć - jak dodał - z tej słabej w jego ocenie grupy Polska awansuje do mistrzostw Europy.

"Ale już teraz boję się, jak pojedziemy na ten turniej i znów pozostanie nam gra o honor. Niestety, ale obawiam się, że trudno spodziewać się jakiegoś przełomu" - podsumował.

Autor: Bartłomiej Pawlak

Wyniki, terminarz i tabela "polskiej" grupy eliminacji Euro 2020

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje