Reklama

Reklama

El. Euro 2020. Polska - Łotwa 2-0. Michał Pazdan: Wiemy, że powinniśmy grać lepiej

- Czasami nie wszystko wygląda pięknie i ładnie, ale na końcu ważna jest wygrana - podkreśla Michał Pazdan, który otwiera nową kartę w klubie oraz reprezentacji Polski. W niedzielę wystąpił w meczu eliminacji Euro 2020 z Łotwą (2-0).

Sytuacja w grupie G kwalifikacji do Euro 2020

W meczu z Austrią Pazdan na boisku przebywał tylko chwilę, ale z powodu choroby Jana Bednarka przeciwko Łotwie musiał zagrać już całe spotkanie. I nie zawiódł, tym samym zaliczając udany powrót do reprezentacji po mistrzostwach świata.

W niedzielnym spotkaniu Polacy nie spisali się jednak najlepiej. Długo męczyli się z dużo słabszym rywalem, przechylając szalę dopiero w ostatnim kwadransie.

Reklama

- Zbytniej euforii w szatni nie było... Najważniejsze, że mamy sześć punktów po dwóch meczach - przyznał Pazdan.

- Takie spotkania jak z Łotwą układają się w taki sposób, że jak w pierwszej połowie nie zdobędzie się bramki, to z czasem jest coraz ciężej. Grałem taki mecz z Gruzją czy Armenią... Dopóki nie strzelisz, to jest to bicie głową w mur - dodaje.

Pazdan przyznał jednak, że gra reprezentacji Polski w niedzielny wieczór mogła nie porwać kibiców.

- Czasami tak jest, że od początku nie wszystko wygląda pięknie i ładnie. Może graliśmy trochę za wolno, a przeciwnicy dobrze zawężali i nie wyglądało to tak jak trzeba. Na końcu jednak jest wygrana. Wiemy, że powinniśmy lepiej grać, ale cieszmy się z tego, że mamy sześć punktów i dobry początek eliminacji - podkreśla były zawodnik Legii Warszawa.

Z zespołu mistrza Polski Pazdan przeniósł się do tureckiego Ankaragucu SK. Tam od razu wywalczył sobie miejsce w składzie i zbiera bardzo dobre opinie.

- Czuję się tam swobodnie... To fajny i ciekawy wyjazd. Jestem zadowolony i cieszę się, że teraz mogłem zagrać w reprezentacji. Oby tak dalej - cieszy się Pazdan.

Z Warszawy PJ

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama