El. Euro 2020. Janusz Kupcewicz: U mnie Jakub Błaszczykowski nie miałby miejsca

Z Jakubem Błaszczykowskim w wyjściowej jedenastce czy inne rozwiązanie? Były reprezentant Janusz Kupcewicz, medalista mistrzostw świata w 1982 roku nie ma wątpliwości. - To nie jest ten sam zawodnik co jeszcze dwa, trzy lata temu - podkreśla.

Po ogłoszeniu kadry przez selekcjonera Jerzego Brzęczka na dzisiejsze spotkanie z Austrią we Wiedniu i z Łotwą w Warszawie w eliminacjach mistrzostw Europy, zapytany o komentarz do powołania Jakuba Błaszczykowskiego Hubert Kostka, jedna z legend Górnika, złoty medalista igrzysk olimpijskich w Monachium w 1972 roku powiedział.

Reklama

- Od 10 lat prezentuje równy poziom. Grał w kadrze, kiedy w klubie praktycznie nie występował. To równo grający zawodnik, który nie schodzi poniżej pewnego poziomu. Uważam, że gdyby nie został powołany, to byłby to błąd - podkreślił.

Inaczej całą sprawę widzi Janusz Kupcewicz, 20-krotny reprezentant Polski, jedna z biało-czerwonych gwiazd na mundialu w Hiszpanii w 1982 roku, który popisywał się tam nie tylko wspaniałymi podaniami, ale też piękną bramką z rzutu wolnego w meczu o trzecie miejsce z Francją (3-2). 

Pytany o Błaszczykowskiego mówi: - Choć w derbowym meczu strzelił bramkę, to uważam, że ma zaległości. To nie jest ten sam zawodnik co dwa, trzy lata temu, kiedy miał ciąg na bramkę, a jego współpraca z Piszczkiem mogła imponować. Proszę zobaczyć jak teraz gra, najczęściej w poprzek, to takie granie na alibi. To nie to samo co było wcześniej. Szanuję go jako człowieka i piłkarza, ale u mnie nie miałby miejsca - zaznacza.

Decyzję podejmie selekcjoner Brzęczek. Początek meczu Austria - Polska w Wiedniu o godzinie 20.45.

Michał Zichlarz

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje