El. Euro 2020. Czego dowiedzieliśmy się po meczach reprezentacji Polski?

Snajperzy znaleźli wspólny język, rezerwowy odpowiedział na krytykę, a jeden z najspokojniejszych kadrowiczów zaczął budzić największe kontrowersje. Oto pięć spostrzeżeń po meczach reprezentacji Polski z Austrią i Łotwą.

1. Teoria do zapomnienia. Albo Lewandowski, albo Piątek - takie stawianie sprawy jest już nieaktualne. Obaj może jeszcze nie rozumieją się bez słów, ale potrafią zagrać kombinacyjnie. Z Austrią napastnik Bayernu wypracował Piątkowi sytuację sam na sam z bramkarzem, za to z Łotwą Lewandowski dostał od gracza AC Milan podanie, za które podziękował oklaskami. Czas powinien działać na ich korzyść.

Reklama

2. Za wcześniej na emeryturę Jakuba Błaszczykowskiego, choć wielu już go tam wysyłało. Pomocnik Wisły zaliczył asystę w meczu z Łotwą i po raz kolejny udowodnił, że jest w stanie jeszcze sporo dać kadrze Jerzego Brzęczka. Szczególnie, że w ostatnich latach polska piłka nie jest producentem klasowych skrzydłowych na masową skalę.

3. Piotr Zieliński rozpala kibiców, a obozy podzieliły się na jego zwolenników i przeciwników. Chyba żaden piłkarz w ostatnich latach nie zbierał tak skrajnych opinii. Z jednej strony posiada nieprzeciętną technikę i potrafi rozruszać atak (jak po przerwie z Łotwą), ale z drugiej w obu meczach nie wypracował klarownej sytuacji kolegom z ataku.

4. Na lewej dalej znak zapytania. Można odnieść wrażenie, że ten problem istnieje od zawsze i aż dziw bierze, że w 38-milionowym narodzie jest nie do rozwiązania. Polacy od lat nie są w stanie znaleźć bocznego obrońcy, który kopałby piłkę lewą nogą. Z Austrią po tej stronie męczył się prawonożny Bartosz Bereszyński, z Łotwą egzaminu nie zdał Arkadiusz Reca. Może problem rozwiąże się, gdy do zdrowia wróci Maciej Rybus?

5. Wiek zaczyna robić swoje, ale niestety w obu kierunkach. Czas działa na korzyść 23-letniego Jana Bednarka, który staje się graczem międzynarodowego formatu. W meczu z Austrią nie zagrał gorzej od Kamila Glika, a momentami był nawet lepszy i być może to wkrótce od niego będzie zaczynało się układanie defensywy reprezentacji Polski. 

Czas nie pomaga za to Grzegorzowi Krychowiakowi. Podczas Euro 2016 wydawało się, że nieprzypadkowo sięga po niego Paris Saint-Germain, ponieważ wyrasta na czołowego defensywnego pomocnika w Europie. Teraz jednak 29-letni Krychowiak jest cieniem tamtego zawodnika i potwierdziły to również ostatnie mecze kadry.

Piotr Jawor

Dowiedz się więcej na temat: Euro 2020 | reprezentacja Polski

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje