Reklama

Reklama

Dudek: Nie daliśmy się sprowokować

- Oni nie mieli nic do stracenia. My przed meczem mówiliśmy sobie, aby nie dać się prowokować, bo jedyną broń jaką mają Azerowie to własne nogi i ręce - powiedział po meczu z Azerbejdżanem Jerzy Dudek.

- Obawialiśmy się, że nie będą grać w piłkę, tylko nas prowokować. To im jednak dziś nie wyszło, bo sprowokowali tylko własną publiczność. My graliśmy bardzo skoncentrowani od początku do końca. Chcieliśmy, aby nie powtórzył się scenariusz z Armenii z 2001 roku - dodał bramkarz Liverpoolu.

- Na każdy mecz trzeba się skoncentrować i z takim przeciwnikiem jak Azerbejdżan trzeba walczyć o trzy punkty. Dzisiaj nam się to udało, bo graliśmy o zwycięstwo, strzeliliśmy trzy bramki i trzeba to uznać za sukces, bo zwykle latem gra nie wychodziła nam za dobrze - zakończył "Dudi".

Reklama

Andrzej Łukaszewicz; Baku

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy