Reklama

Reklama

Dramat Orłów! Jak mogli tego nie wygrać!? Oceń piłkarzy!

Reprezentacja Polski długo będzie sobie pluła w brodę po remisie z Czarnogórą (1-1). Długimi momentami była znacznie lepsza od rywala, jednak straciła dwa punkty, a wraz z nimi niemal wszystkie szanse na awans na mundial. Piłka nożna polega na strzelaniu goli, a tych zdobyliśmy za mało. Jak mogliśmy tego meczu nie wygrać, mając 6-8 stuprocentowych sytuacji? Zapraszamy do oceny piłkarzy!

Kliknij, aby zobaczyć zapis relacji NA ŻYWO!

Tutaj znajdziesz zapis relacji NA ŻYWO w wersji mobilnej

Waldemar Fornalik szukał długo - 14 meczów, aż w końcu znalazł optymalne zestawienia drugiej linii. Postawienie na dwóch ofensywnych pomocników Mateusza Klika i Piotra Zielińskiego, a także Waldemara Sobotę na lewej flance okazało się być celnym strzałem. Ci piłkarze dzielnie wspierali w działaniach ofensywnych jak zwykle najaktywniejszego w nich Kubę Błaszczykowskiego, dzięki czemu pod bramką Czarnogóry raz po raz pachniało golem.

- Kluczem do sukcesu w tym meczu będzie skuteczność. Z Danią na cztery sytuacje strzeliliśmy trzy gole i tak powinniśmy zagrać z Czarnogórą - podkreślał kapitan Polaków Jakub Błaszczykowski, ale w I połowie nie udało się tego wprowadzić w życie. Z czterech stuprocentowych szans zdobyliśmy tylko jedną bramkę.

Za to udało się zrealizować inną wskazówkę "Błaszcza". - Każdy z naszej "jedenastki" musi być liderem i pokazywać się do gry - apelował Kuba i tak też było. Ruchliwością, ochotą do walki, wysokim pressingiem "Biało-czerwoni" górowali nad rywalem, nie pozwalając mu na rozwinięcie skrzydeł aż do 65. minuty.

Reklama

Jak grali (od 0-6)?

Artur Boruc (4)
- Długimi momentami bezrobotny. Pierwszy strzał rywala dał mu gola, ale trudno mieć pretensję do "Holy Goalie" o przegrany pojedynek z rozpędzonym Demjanoviciem. Dobre wyjście i przecięcie dośrodkowania z rzutu rożnego (57.), po którym było groźnie pod naszą bramką. Znacznie mniej udała mu się wycieczka do górnej piłki w 71. min, gdy powalił Glika, a futbolówkę przepuścił.

Artur Jędrzejczyk (3) - zdarzyło mu się kilka podań pod nogi rywala, ale angażował się w ofensywę. Stracił piłkę, ale ją odebrał i w 41. min mieliśmy "setkę", której nie zamienił na bramką Sobota. W II połowie nie był już tak aktywny w atakach. Jego stroną poszła też akcja, po której straciliśmy gola na 0-1.

Łukasz Szukała (3) - Poradził sobie lepiej, niż można się było spodziewać. Wielu zarzucało mu, że jest za wolny i dlatego będzie miał ciężko. Nadrabiał braki szybkościowe mądrym ustawieniem. Uratował zespół po kontrze Kasalicy (45.), gdy wybił podaną przed bramkę piłkę. Współwinny przy utracie bramki na 0-1.

Kamil Glik (3) - Obaj stoperzy nie mieli łatwego zadania zwłaszcza przy rzutach rożnych, gdy w naszym polu karnym trwała wojna o dojście do pozycji. Zdarzył mu się duży błąd w 56. min, gdy podał pod nogi Kasalicy, ale też pogonił za nim i w końcu go zablokował. O wiele groźniej było w 71. min, gdy Czarnogórzec przebiegł mu obok nosa i rywale mieli "setkę".  Współwinny przy utracie bramki na 0-1

Jakub Wawrzyniak (2) - Grał niewiele z powodu kontuzji i niczym się nie wyróżnił.

Sebastian Boenisch (3) - Wszedł w 27. min, zablokował Zveroticia (32.) w groźnej sytuacji. Podłączał się do ataków, ale celne podania przeplatał niedokładnymi.

Jakub Błaszczykowski (5) - Kapitan i lider zespołu pełną gębą. Wygrał chyba więcej pojedynków niż wszyscy Czarnogórcy razem wzięci. Po faulu na nim kartkę dostał V. Bożović. O mały włos nie zdobył gola głową (71.)

Grzegorz Krychowiak (4,5) - Przytomny, szybki i mądry defensywny pomocnik. W 70 min uratował nas przed strat a gola wybijając piłkę spod nogi rywalowi. Jego wzrost i skoczność przydawały się przy rzutach rożnych pod naszą bramką.

Piotr Zieliński (4) - Pozytywny powiew w grze naszych Orłów. Sporo dryblował, oddał kilka strzałów. Szkoda tylko, że zabrakło mu sił w II połowie, w 7. min nie wykorzystał stuprocentowej okazji.

Mateusz Klich (4,5) - Najlepszy nasz piłkarz w drugiej linii po Błaszczykowskim. Posłał sporo podań otwierających drogę do bramki (m.in. do Zielińskiego na początku meczu), wygrał wiele pojedynków, a także odbierał piłkę. Prawdziwe odkrycie Waldemara Fornalika.

Adrian Mierzejewski (2,5) - Wszedł na ostatnie 20 minut i od razu mógł zaliczyć asystę, lecz niepotrzebnie przekładał na lewą nogę, co skończyło się niecelnym podaniem. Spalił akcję, przez co trafienie do siatki Kuby Błaszczykowskiego z ostatniej sekundy nie mogło być uznane.

Waldemar Sobota (3,5) - Dryblował, sporo biegał w szaleńczym tempie i tylko ta skuteczność. Gdyby miał ją na wysokim poziomie, to mógłby być autorem co najmniej dwóch goli!

Robert Lewandowski (4,5) - Czego chcieć od niego więcej? Tyrał z przodu, walczył z tyłu (np. w 30. min przed naszym polem karnym odebrał piłkę Demjanoviciowi), bramkę strzelił po indywidualnej akcji. Dzielnie walczył z silnymi stoperami, którzy go nie oszczędzali - Dżudović chyba nieprzypadkowo zdeptał "Lewego" w II połowie, gdy ten się przewrócił.

Paweł Wszołek (2) - Grał ostatnie pół godziny i wyszła brutalna prawda - nie grasz w klubie, nie masz prawa być w wysokiej formie. Na plus jedynie podanie na głowę Błaszczykowskiego po kontrze.

Michał Białoński, Dariusz Wołowski

Zobacz raport meczowy

Zobacz wyniki, terminarz i tabelę grupy H el. MŚ 2014

Polska - Czarnogóra 1-1. Dyskutuj o meczu!

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama