Reklama

Reklama

Dania - Polska. Hubert Małowiejski: Dania ma większy potencjał, niż ich miejsce w tabeli

- Duńczycy dotychczas notowali wyniki poniżej swoich możliwości. Spodziewamy się przeciwnika silniejszego niż w październiku, który deklaruje, ze walczy o pierwsze miejsce - mówi Hubert Małowiejski podczas środowej konferencji prasowej przed meczem polskiej reprezentacji z Danią. Spotkanie odbędzie się 1 września o godzinie 20.45.

- Dania jest silnym przeciwnikiem, złożonym z zawodników z topowych lig w Europie. W ich szeregach są zawodnicy Leicester City, Chelsea FC, Werderu Brema, FC Sevilla, czy Borussii Moenchengladbach. Rzadko który trener ma taki komfort wyboru - mówi Hubert Małowiejski, członek sztabu Adama Nawałki.

- Duńczycy dotychczas notowali wyniki poniżej swoich możliwości. Spodziewamy się przeciwnika silniejszego niż w październiku, który deklaruje, ze walczy o pierwsze miejsce - zaznacza analityk polskiej reprezentacji.

- Zdajemy sobie sprawę z naszych atutów, wiemy z kim i gdzie gramy. Znamy wady rywala i chcemy wykorzystać swoje atuty. Wszyscy, którzy polecą do Danii są zdrowi i gotowi do gry - Małowiejski

Reklama

- Na temat zdrowia Sławka nie chce się wypowiadać bardziej szczegółowo. Uraz wyklucza go z jesiennych meczów reprezentacji i w najbliższych spotkaniach zabraknie go.

- Debiutanci zostali przyjęci tak jak ich poprzednicy, zostają wdrażani w tryb działania reprezentacji. Nie było niczego innego niż w przeszłości, przechodzą naturalny proces adaptacji w drużynie - mówi Małowiejski na temat wprowadzania debiutujących zawodników.

- Nie mogę zdradzić szczegółów z naszych odpraw taktycznych. Jedno co mogę powiedzieć to, że zespół się rozwija. Odnajduje się w hierarchii nowego trenera z nowymi zawodnikami. Mecz z Niemcami potwierdził, że mają spore możliwości, zdają sobie sprawę ze swojej siły. Spodziewam się, że poprzeczkę zawieszą wyżej niż to miało miejsce w Warszawie - kończy Małowiejski

Swoimi spostrzeżeniami przed meczem z Duńczykami podzielił się też zawodnik VfB Stuttgart Marcin Kamiński.

- Każdy kolejny mecz do którego się przygotowujemy jest najważniejszy. Dobrze wiemy, że czeka nas ciężkie spotkanie, ale na pewno będziemy na niego gotowi - powiedział Kamiński.

- W żaden sposób nie zastanawiam się, czy jestem numer cztery, czy kolejnym. Dla mnie jest nobilitacją, że mogę założyć koszulkę z orzełkiem, że mogę być częścią tej drużyny. To zaszczyt, każdy walczy o swoje, ale nie ma sensu grzebać w czymś, co dobrze funkcjonuje. Trzeba cały czas ciężko pracować i grać w klubie, by pojawiać się na zgrupowaniu - zakończył obrońca.

Kliknij i sprawdź sytuację w "polskiej" grupie!

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje