Reklama

Reklama

Czesław Michniewicz pozwie Szymona Jadczaka. Zapowiedział to adwokat

Pełnomocnik Czesława Michniewicza na łamach "Faktu" zapowiedział złożenie pozwu przeciwko Szymonowi Jadczakowi. Tak selekcjoner reprezentacji Polski zareagował na głośny tekst w którym Jadczak opisał jego związki z Ryszardem Forbrichem, pseudonim "Fryzjer".

Przed niespełna tygodniem na łamach "Wirtualnej Polski" ukazał się tekst Szymona Jadczaka, w którym dziennikarz przedstawił związki między Czesławem Michniewiczem a Ryszardem Forbrichem, ps. "Fryzjer".

Głównym tematem głośnego artykułu była analiza połączeń między obecnym selekcjonerem (wówczas trenerem Lecha Poznań) a szefem piłkarskiej mafii. Panowie dzwonili do siebie kilkaset razy, w tym tuż przed i po meczach. Według Jadczaka przy 11 spotkaniach Lecha w tym okresie doszło do korupcji.

Czesław Michniewicz idzie do sądu. Proces o zniesławienie

Dziennikarz w swoich wpisach często wyrażał zdumienie, że prokuratura nigdy nie postawiła zarzutów Michniewiczowi. To spotkało się ze zdecydowaną reakcją obecnego selekcjonera.

Reklama

- W imieniu pana trenera skieruję do sądu akt oskarżenia z artykułu 212, czyli o zniesławienie. Jest to przestępstwo prywatnoskargowe. Pan Jadczak pomawia pana trenera Michniewicza o korupcję, o ustawianie meczów, nie mając ku temu żadnych dowodów. Same bilingi rozmów nie mogą świadczyć o przestępstwie - przekazał w rozmowie z "Faktem" adwokat Piotr Kruszyński.

- To, że pan Czesław Michniewicz rozmawiał z panem Forbrichem, nie jest żadnym dowodem na korupcję. Dlatego wytaczamy proces karny o zniesławienie i pan Szymon Jadczak w sądzie będzie miał okazję udowodnić swoje twierdzenia - dodał pełnomocnik Michniewicza.

Michniewicz pracował jako trener Lecha Poznań w latach 2003-06. Była to jego pierwsza samodzielna praca na stanowisku pierwszego trenera. Później prowadził jeszcze dziewięć innych zespołów oraz reprezentację młodzieżową, nim został selekcjonerem dorosłej reprezentacji Polski.

Reklama

Reklama

Reklama