Reklama

Reklama

Czesław Michniewicz: Lubię piłkę uporządkowaną. Selekcjoner kadry U-21 dzieli się swoim warsztatem

Gdy w zeszłym roku reprezentacja Polski do lat 21 otarła się o awans na igrzyska olimpijskie, wielu ekspertów chwaliło ją za piłkarską dojrzałość. - Organizacja gry jest podstawowa - mówi w obszernym wywiadzie z Interią selekcjoner Czesław Michniewicz. Jednocześnie zaznacza, że pod względem techniki i taktyki, wyjeżdżającym z Polski piłkarzom najczęściej wciąż wiele brakuje do zachodnich standardów. Z trenerem Michniewiczem rozmawia Wojciech Górski.

Wojciech Górski, Interia: Zacznę od tego, że bardzo zaintrygowały mnie filmy, jakie udostępnia trener na swoim kanale na YouTubie. To bardzo rzadkie, by trenerzy publicznie dzielili się analizą gry swoich drużyn.

Reklama

Czesław Michniewicz, selekcjoner reprezentacji Polski do lat 21: - Faktycznie, ciężko znaleźć w internecie coś podobnego w wykonaniu innych trenerów (śmiech). Moja praca zawsze opierała się na otwartości, począwszy od zatrudnienia w Lechu, poprzez inne zespoły. Wiele moich prezentacji z różnych warsztatów krąży w internecie, na ich kanwie na pewno powstało wiele innych. Cieszy mnie, że ludzie chcą korzystać z mojego doświadczenia. Chciałbym, żeby ktoś kiedyś podał mi tak swoją wiedzę, ja swojej własnej nie zamierzam zabierać do grobu. Dzielę się nią.

- Udostępniam też filmy po to, żeby pokazać innym trenerom, że my nie jesteśmy w studni chowani. Też mamy wiedzę, też mamy umiejętności, też mamy rozeznanie w tym, w czym pracujemy. Nie jest tak, że polski trener nie ma wykształcenia i nie ma przygotowania merytorycznego.

Jest to więc pewien element budowania własnej marki w Europie?

- My swoją markę budujemy grą reprezentacji. Dla trenera zawsze wizytówką jest gra drużyny, a moją jest dziś reprezentacja. Jesteśmy rozpoznawalni, jeśli chodzi o sposób grania. Nasza praca jest dostrzegana w Europie. Bardzo się z tego cieszę, ale nie chodzi tylko o mnie. Chodzi też o innych trenerów, o pokazanie, że coś się zmienia, że idzie ku lepszemu.

- Dużo ludzi z Europy, przeciwko którym graliśmy, chce wiedzieć jak pracujemy, byli pod wrażeniem tego, jak dochodzimy do tych lub innych rzeczy. Jestem zapraszany na różne konferencje - byłem w Krakowie, byłem ostatnio też w Szklarskiej Porębie. Pokazałem tam cały mikrocykl przed Portugalią, z każdym treningiem nagranym z drona i wyjaśniałem, dlaczego działamy tak, a nie inaczej. Konferencja trwała 2,5 godziny, mnóstwo czasu, ale nikt nie wyszedł przed końcem. Pokazałem wszystkie detale, okoliczności, bo mamy je sfilmowane i nie są to detale przepisane z książki, ale to życie podyktowało takie rozwiązania. Nieraz na konferencjach pojawiają się obcokrajowcy, niedawno miałem lecieć akurat na Wyspy Owcze przeprowadzić konferencję razem z moim asystentem, ale przez koronawirusa nie polecieliśmy.

Na filmach na swoim kanale przedstawia trener przede wszystkim kwestie taktyczne - budowanie defensywy, kontrataków, stałych fragmentów gry. To były kluczowe elementy sukcesu drużyny młodzieżowej?

- Wszystko było ważne, cała organizacja gry. Lubię piłkę uporządkowaną. Rola trenera polega na tym, żeby ograniczyć przypadek. Żeby samemu nie grać przypadkowo, a wykorzystywać przypadkowe ustawienia przeciwnika, przypadkowe zachowania i odnieść z tego korzyść. Do tego trzeba umieć dobrze bronić, dobrze budować atak pozycyjny i skupialiśmy się na wszystkich tych elementach. Organizacja gry jest jednak podstawowa - żeby każdy zawodnik wiedział, w jakim momencie jest bezpieczny. Tak jak bokser - jak przeciwnik ma przewagę to możesz się zasłonić, przejść do narożnika, czasami cwaniacko uderzyć w szczękę, żeby zyskać kilka sekund - to wszystko jest taktyka.

- Taktyka, czyli dostosowanie się do siły, do jakości przeciwnika. A większość zespołów z którymi graliśmy - poza kilkoma przypadkami - to były teoretycznie lepsze od nas drużyny, a my potrafiliśmy z nimi wygrywać. Myślę, że to wynika przede wszystkim z organizacji gry, o której pan mówił - z taktyki, której bardzo dużo było na zajęciach. Każdy zawodnik, który przeszedł przez nasz szlak bojowy od początku 2017 roku do mistrzostw Europy we Włoszech, dokładnie wiedział czego oczekujemy i jak się zachować. W tym tkwiła nasza siła.

Spytam troszkę ogólnie, a zaraz przejdę do tego, dlaczego zadaję takie pytanie. Kiedy powinno rozpocząć się z zawodnikiem trening stricte nad rozumieniem gry i nad taktyką?

- Taktykę można "sprzedawać" zawodnikom podświadomie. Bardzo rozwijają ją gry pomocnicze. W mojej młodości graliśmy praktycznie w każdą dyscyplinę. Taktykę gry w piłce nożnej rozwija chociażby koszykówka, siatkówka, piłka ręczna. To takie gry uzupełniające. Im jest ich więcej w młodym wieku, tym łatwiej zrozumieć taktykę. W te sporty gramy rękoma, więc jest łatwiej - a już kiedyś Jan Tomaszewski mówił o zdolnościach manualnych ręki (śmiech). Tak jak ręką, tak samo później próbujemy zagrać piłkę nogami lub głową, co jest już trudniejsze.

- Chodzi głównie o to, by odczytywać właściwe ustawienie na boisku i korzyści z tego ustawienia, jakie można odnieść. Zrozumieć, dlaczego czasami wykonuje się ruch do piłki, a czasami od piłki. Ruch od piłki jest najtrudniejszy. Kiedy dzieci grają na podwórku, to każdy biegnie do piłki, bo każdy chce piłkę, a najważniejszy w moim rozumieniu jest ruch od piłki, czyli zdobywanie przestrzeni. To, o czym mówi Marcelo Bielsa i inni trenerzy. Najważniejsze, by nauczyć zawodnika, kiedy zrobić ruch i w jakim kierunku. Rozmawiam dużo z Mateuszem Boguszem, który pracuje z Bielsą. Kiedy Mateusz przyjeżdża do nas na zgrupowania, to koledzy zauważają, że jest różnica w jego wyszkoleniu. Był w Leeds dopiero rok, a już widziałem zachowania, których oczekuje Bielsa. Na przykładzie naszych zawodników pokazywałem, że nasi chłopcy tego niestety nie robią. I nad tym pracujemy.

Dowiedz się więcej na temat: michniewicz | reprezentacja Polski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje