Reklama

Reklama

Czarnogóra - reprezentacja na szczycie, liga bankrutem

Reprezentacja Czarnogóry prowadzi w eliminacjach mistrzostw świata, ale tamtejsza ekstraklasa tonie w długach. - W Anglii nawet czwarta liga jest zawodowa, a u nas pierwsza półprofesjonalna - przyznał reprezentujący stowarzyszenia piłkarzy Żeljko Janović.

Podopieczni Branko Brnovica na inaugurację rywalizacji w grupie H zremisowali u siebie z Polską 2:2, a potem wygrali na wyjeździe z Ukrainą i dwukrotnie z San Marino. Wiosenne zmagania rozpoczną od spotkaniu z Mołdawią w Kiszyniowie (22 marca) i Anglią w Podgoricy (26 marca). Jeśli wywalczą w nich sześć punktów, wyjazd na turniej do Brazylii (2014) będzie bardzo realny.

Kadra oparta jest na zawodnikach, którzy najczęściej już w młodym wieku wyjechali z Czarnogóry. Owszem, grali w miejscowych klubach, lecz perspektywa rozwoju, a zwłaszcza lepszych zarobków sprawiła, że szybko opuszczali Podgoricę, Golubovci, Niksic, Pljevlję czy Cetinje.

Reklama

- Już siedem-osiem miesięcy temu mówiliśmy o tym, że sytuacja klubów jest zła. Od tego czasu nie poprawiła się, a jeszcze pogorszyła - powiedział cytowany na łamach dziennika "Vijesti" Janović.

Na potwierdzenie swych słów podaje przykłady: "Lovcen Cetinje od trzech kolejek wystawia w składzie samych młodzieżowców. Seniorzy nie otrzymali ani centa. Z tego samego powodu, czyli zaległości finansowych, treningi bojkotowali piłkarze Buducnosti Podgorica, Zety Golubovci i Jedinstva Bijelo Polje. Jeszcze gorzej jest w drugiej lidze, w której barwy FK Berane reprezentują... trampkarze".

- Domagamy się tylko tego, na co zasłużyliśmy i co mamy zapisane w umowach. W geście solidarności w meczach nie grają wszyscy zawodnicy z 20-osobowej kadry - przyznał 28-letni piłkarz NK Lovcen Milivoje Novović.

W Czarnogórze nikt nie ma wątpliwości, że zawód piłkarza w tym kraju to ciężki kawałek chleba. - W Anglii nawet czwarta liga jest zawodowa, a u nas pierwsza półprofesjonalna - uważa przewodniczący stowarzyszenia graczy.

W tabeli, po 15 kolejkach, prowadzi Sutjeska Niksić - 32 pkt, przed Buducnostą - 30 i Rudarem Pljevlja - 29.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL