Reklama

Reklama

Czarnogóra - Polska. Vuczinić wróci do gry?

Reprezentując Serbię w meczu z Chorwacją prowokował rywali, rycząc "Serbia". Nie przeszkodziło mu to zostać żywą legendą reprezentacji Czarnogóry. Czy weteran Mirko Vuczinić postraszy "Biało-czerwonych"?

Gwiazda reprezentacji Czarnogóry Mirko Vuczinić, dzięki powołaniu na mecz eliminacji mistrzostw świata z Polską, będzie miał okazję do zagrania w pierwszym oficjalnym meczu od listopada 2015 roku.

Powołanie dla doświadczonego napastnika było sporą niespodzianką. 33-letni zawodnik nie uczestniczył w żadnym oficjalnym spotkaniu, gdyż w jednym z meczów pucharowych, rozgrywanych w barwach Al-Jaziry, zerwał więzadła krzyżowe. Nikt zatem nie spodziewał się, że doświadczony zawodnik otrzyma powołanie na ważną rywalizację z Polską w ramach eliminacji mistrzostw świata.

Reklama

Bałkańskie media piszą, że były zawodnik m.in. włoskiego Juventusu, od kilku miesięcy trenuje indywidualnie. Jego ewentualna dyspozycja stoi jednak pod sporym znakiem zapytania, z powodu braku rytmu meczowego i długiej absencji. Od poniedziałku w Podgoricy Mirko trenuje z reprezentacją kraju.

Vucinić swoją karierę rozpoczął w zespole Sutjeska Nikszić. O uprawianie piłki nie jest tam łatwo. Góry, niskie temperatury, długo zalega śnieg. Nikszić leży 640 m n.p.m., u stóp góry Trebjasa. Klub został założony 89 lat temu, a obecnie zawodnicy tego zespołu występują na co dzień na drugim poziomie rozgrywkowym w Czarnogórze. Stadion Kraj Bistrice może pomieścić nieco ponad 6 tysięcy widzów. Położony jest w towarzystwie pięknego krajobrazu gór.

Mirko dał jednak rady, szybko się wybił w górach i w 2000 roku, mając zaledwie 16 lat, przeniósł się do włoskiego Lecce. W czwartym sezonie rozgrywanym w barwach Lecce zdobył 19 bramek w 28 spotkaniach w Serie A. W 2006 roku przeniósł się do Romy, z którą podpisał roczny kontrakt z możliwością przedłużenia o kolejne cztery. Za pierwszy rok gry w "Wiecznym Mieście" otrzymał 3,25 mln euro! 

Zanim zadebiutował w Romie, był bliski wyjazdu na mistrzostwa świata do Niemiec, jako reprezentant Serbii i Czarnogóry, jednak kontuzja uniemożliwiła mu występ na tej imprezie. Był jednym z dwóch Czarnogórców powołanych do składu na mundial. 

Przez większość kariery był krytykowany za kontrowersyjne zachowanie w wielu sytuacjach. Znany był jako szybki i silny zawodnik, mogący występować na pozycji skrzydłowego, napastnika, bądź cofniętego napastnika. Siedmiokrotnie wybierany był piłkarzem roku w Czarnogórze. Dwa lata temu był najlepszym strzelcem ze wszystkich lig arabskich (UAE Pro League Top Scorer).

Wybranką serca dla Mirka jest urocza Włoszka Stefanija Skoditti, z którą ślub wziął w 2013 r. W 2010 r. na świat przyszła ich córka - Aleksandra, a dwa lata później - syn Matija. 

Vuczinić przez długi czas był najskuteczniejszym napastnikiem w historii reprezentacji Czarnogóry, z 17 bramkami na koncie. Niedawno wyprzedził go Stevan Jovetić, który w kadrze narodowej już 19-krotnie pokonywał bramkarzy rywali.

Kontrakt napastnika z Al Jazirą obowiązuje do końca sezonu. Media są jednak przekonane, że tuż po jego zakończeniu Czarnogórzec wróci do Włoch, gdzie kilka klubów jest poważnie zainteresowanych sprowadzeniem go do siebie.

Vuczinić jest największą gwiazdą reprezentacji Czarnogóry. Wszyscy fachowcy są zgodni - nawet, jeśli doświadczony napastnik nie pojawi się na murawie podczas niedzielnego spotkania, z pewnością wesprze mentalnie kolegów z drużyny. Wszyscy bowiem w Czarnogórze darzą go sporym szacunkiem i liczą się z jego zdaniem.

Czarnogórzec znany jest również ze specyficznego świętowania zdobytych bramek. Kilkakrotnie w swojej karierze celebrował swoje trafienie... ściągając spodenki i wkładając je na głowę! Taka sytuacja miała miejsce m.in. w 2008 roku podczas meczu Romy z Cagliari, czy też za czasów jego gry w Juventusie Turyn, kiedy to w taki sposób świętował zdobycie gola w spotkaniu z Pescarą.

W 2012 r. Vuczinić miał okazję pokonać golkipera reprezentacji Polski - Przemysława Tytonia, w zremisowanym 2-2 w Podgoricy, za kadencji Waldemara Fornalika meczu eliminacji do MŚ 2014 r. To był klasyczny gol "do szatni", zdobyty w 45. minucie, po którym Czarnogóra prowadziła 2-1.

Tym razem obie reprezentacje zmierzą się znowu w Podgoricy, w najbliższą niedzielę, o godzinie 20:45.

Po czterech kolejkach w grupie E prowadzi reprezentacja Polski. Podopieczni Adama Nawałki mają trzy punkty przewagi nad kadrą Czarnogóry. Trzecia jest Dania z sześcioma oczkami na koncie.

Zobacz tabelę eliminacji MŚ, terminarz i wyniki!

Sebastian Kaniewski

Dowiedz się więcej na temat: Mirko Vucinić | reprezentacja Czarnogóry

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama