Reklama

Reklama

Czarnogóra – Polska. Kłopot w środku pola „Biało-czerwonych”

Grzegorz Krychowiak nie gra w klubie i na kluczowy mecz z Czarnogórą w el. MŚ (26 marca, godz. 20.45) może przyjechać nieprzygotowany. – Mimo problemów Grześka postawiłbym na sprawdzoną trójkę: Krychowiak, Mączyński, Zieliński – przekonuje w rozmowie z Interią Waldemar Prusik, były reprezentant Polski.

El. MŚ - sprawdź wyniki, terminarz i tabelę "polskiej" grupy

Reklama

Selekcjoner Adam Nawałka zazwyczaj decyduje się na grę trzema środkowymi pomocnikami. Najczęściej jest to dwóch defensywnych graczy i jeden ofensywny. Grzegorz Krychowiak do tej pory był nie tylko pewniakiem w kadrze Adama Nawałki, ale też jednym z jego najważniejszych piłkarzy, który stanowił o "kręgosłupie" tej reprezentacji. 2017 rok to jednak pasmo niepowodzeń polskiego pomocnika, który nie gra w klubie.

W tym roku Krychowiak mógł rozegrać 1530 minut w 17 meczach PSG. Defensywny pomocnik wystąpił jednak tylko w trzech spotkaniach, a łącznie uzbierał 119 minut. To fatalne liczby jak na piłkarza, za którego PSG zapłacił ponad 33 mln euro. Tylko drobnym usprawiedliwieniem jest kontuzja, która wykluczyła zawodnika z pięciu meczów.

Krychowiak ma jednak tak silną pozycję w drużynie Nawałki, że prawdopodobnie wybiegnie od pierwszych minut w Podgoricy. Wydaje się, że jedynie katastrofalne wyniki badań po przyjeździe na zgrupowanie mogłyby pozbawić go miejsca w wyjściowym składzie.

- Dużo mówi się o piłkarzach, którzy nie grają regularnie w klubach. Przede wszystkim problem ma Grzegorz Krychowiak, ale jestem o niego spokojny. Selekcjoner zobaczy go na treningach, na pewno przeprowadzi badania. Jeśli okaże się, że forma jest nieodpowiednia, dopiero wtedy będzie można bić na alarm - przekonuje w rozmowie z Interią Waldemar Prusik, były reprezentant Polski.

- Nie ma podstaw do obaw. Wydaje mi się, że selekcjoner nie planuje większych przemeblowań. Nawałka nie zdecyduje się na roszady, bo ci, którym ufa od dawna, sprawdzają się - dodaje.

O miejsce w pierwszym składzie Napoli walczy z kolei Piotr Zieliński. Kilka razy w tym roku błysnął w meczach Serie A, ale grywa nieregularnie. Po rozegraniu 90 minut, w kolejnym spotkaniu wchodzi z ławki. Mimo wszystko wydaje się pewniakiem na starcie z Czarnogórą.

Przyzwoicie wygląda też sytuacja Karola Linettego, który w tym roku wystąpił w 11 meczach Sampdorii Genua, a łącznie spędził na boisku 565 minut. Były piłkarz Lecha ogrywa się w Serie A, co reprezentacji może wyjść tylko na dobre. Czy jednak jest gotowy, by od pierwszych minut wyjść przeciwko Czarnogórcom?

- Czarnogóra to bardzo trudny teren, to będzie na pewno mecz walki. Nawałce potrzebni są tacy zawodnicy, którzy podejmą rękawicę. Krychowiak z Mączyńskim pokazali podczas Euro, że doskonale współpracują. Przed nimi powinien zagrać Zieliński, który kapitalnie zagrał z Rumunią i myślę, że nie powinno być tu niespodzianek. Po tym meczu pomocnik Napoli stał się chyba pewniakiem, a w odwodzie pozostaje jeszcze Karol Linetty - wylicza Prusik.

Nawałka wiedział, że drużynie potrzebna jest alternatywa w środku pola. Już po Euro 2016 testował kilku graczy, a dał szansę m.in. Jackowi Góralskiemu z Jagiellonii Białystok czy Damianowi Dąbrowskiemu z Cracovii.

Wydaje się jednak, że selekcjoner postawi na sprawdzonych ligowców, którzy nigdy go nie zawiedli. Być może od pierwszych minut w Czarnogórze zagra Krzysztof Mączyński, którego Nawałka ceni, a który gra regularnie w Wiśle Kraków i nie schodzi poniżej pewnego poziomu.

Mniejsze szanse ma Tomasz Jodłowiec z Legii Warszawa, który w ogóle powinien martwić się o powołanie. Dwa dobre mecze na początku rundy to za mało, by przekonać do siebie Jacka Magierę, nie mówiąc już o Nawałce.

- Jodłowiec teraz nie gra, ale może być szykowany do ewentualnego wejścia z ławki. Jest w tej kadrze i zna specyfikę jej pracy. Nawałka powoła pewnie jeszcze jednego pomocnika, a prawdopodobnie będzie to Damian Dąbrowski z Cracovii lub Jacek Góralski z Jagiellonii. Obaj byli sprawdzani w listopadzie, właśnie pod kątem starcia w Czarnogórze - dodaje Prusik.

Udaną wiosnę znów przeżywa Filip Starzyński, którego selekcjoner zna doskonale, bo zabrał go na ME do Francji. Dał mu nawet kilka minut w spotkaniu z Ukrainą, ale po turnieju nie powoływał zawodnika Zagłębia Lubin. Teraz jednak może po niego sięgnąć, bo Starzyński miał udział przy wszystkich pięciu bramkach swojego zespołu w tym roku (trzy gole, dwie asysty).

Sęk w tym, że Starzyński to raczej opcja ofensywna, a Krychowiaka musiałby zastąpić gracz o walorach defensywnych. Takim też nie jest Radosław Majewski z Lecha Poznań, który odbudował formę i zalicza się do najlepszych pomocników w lidze. Wydaje się więc, że kadra jest spisana na Krychowiaka, bo po prostu nie ma dla niego alternatywy.

- Teraz nie ma potrzeby powoływania piłkarzy typu Starzyński czy Majewski. Można to robić, ale nie na takie mecze. Obaj oczywiście wiosną prezentują się dobrze, ale jeśli Zieliński nie zagra za Lewandowskim, to Nawałka może w to miejsce przesunąć innych zawodników - zauważa Prusik.

- W Podgoricy będzie dużo prowokacji i agresywnych zachowań. Tak było w ostatnim meczu, jeszcze za kadencji Fornalika. Potrzeba dobrej współpracy defensywnych pomocników, a gwarantują ją Mączyński i Krychowiak. Piłkarze mają doświadczenie z tego meczu sprzed kilku lat. Nie mogą reagować nerwowo na zaczepki rywali, tak jak wówczas Obraniak, który dostał czerwoną kartkę. To się nie może powtórzyć - kończy 49-krotny reprezentant Polski.

W piątek selekcjoner uzupełni kadrę krajowymi powołaniami. Zgrupowanie rozpocznie się w poniedziałek.

Występy klubowe środkowych pomocników już powołanych przez Nawałkę w 2017 roku:

Piotr Zieliński - 15 meczów; 804 minuty

Karol Linetty - 11 meczów; 565 minut

Grzegorz Krychowiak - 3 mecze; 119 minut

Łukasz Szpyrka

Dowiedz się więcej na temat: Czarnogóra | mecz Polska-Czarnogóra

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje