Co za popis Marcina Bułki! Polak obronił dwa karne w hicie Ligue. Wielka forma
Marcin Bułka przeżywa swój gwiezdny czas we Francji. Polak na starcie sezonu jest absolutnie niepodważalną postacią OGC Nice, walczącego o pozycję lidera Ligue 1. Jego forma została doceniona przez Fernando Santosa, który wysłał Bułce powołanie na wrześniowe zgrupowanie kadry. Polak swoją dyspozycję potwierdził w hicie szóstej kolejki z AS Monaco. Obronił dwa rzuty karne, a jego drużyna zgarnęła komplet punktów.

Marcin Bułka we Francji jest od lipca 2019 roku. Wówczas oficjalnie zamienił londyńską Chelsea na innego giganta. Utalentowany bramkarz zdecydował się podpisać umowę z Paris Saint-Germain. W klubie ze stolicy Francji rywalizacja była jednak na tyle duża, że trudno było mu myśleć o jej wygraniu. W związku z tym Bułka był regularnie z Paryża wypożyczany do różnych klubów.
Kluczowe okazało się wypożyczenie w sezonie 2021/2022. Bułka spędził rok w OGC Nice, gdzie był bramkarzem "od pucharów" i z tej wywiązywał się świetnie. W jednym ze spotkań pucharu Francji wyrzucił nawet z rozgrywek Paris Saint-Germain. Po zakończeniu wypożyczenia Nicea zdecydowała się wykupić Polaka z PSG za kwotę zaledwie dwóch milionów euro, która obecnie wydaje się promocją.
Popis Marcina Bułki we francuskiej Ligue 1. Polak broni dwa rzuty karne!
Na swoją realną szansę w Nicei Bułka musiał chwilę poczekać, ale gdy już ją dostał, to spłaca zaufanie z nawiązką. Polak w sezonie 2023/2024 został przez trenera wybrany na golkipera numer jeden i w praktycznie każdym meczu udowadnia, że była to decyzja doskonała. Formę Bułki zauważył nawet były już selekcjoner reprezentacji Polski Fernando Santos.
Portugalczyk bowiem wysłał Bułce powołanie na wrześniowe zgrupowanie kadry i jak widać, to zaproszenie go zdecydowanie uskrzydliło. Bułka kolejny popis swoich umiejętności dał w hicie szóstej kolejki Ligue 1. Do księstwa Monako przyjechała właśnie Nicea, a ten mecz patrząc w tabelę, był spotkaniem o pozycję lidera. Obie drużyny przed pierwszym gwizdkiem dzieliły dwa punkty na korzyść gospodarzy.
Monaco dostało idealną szansę na wyjście na prowadzenie już w 11. minucie spotkania. Sędzia po dużej kontrowersji zdecydował się wskazać na rzut karny. Do piłki ustawionej na jedenastym metrze od bramki strzeżonej przez Bułkę podszedł sprowadzony latem z Arsenalu Balogun. Amerykanin nie wytrzymał jednak presji, a Bułka fantastycznie wyczuł strzelca i uchronił swój zespół od straty gola.
To jednak nie był koniec popisów Bułki tego wieczoru w księstwie Monako. Na początku drugiej połowy AS Monaco dostało drugi rzut karny w tym spotkaniu. Znów do piłki podszedł Balogun. Amerykanin uderzył w tę samą stronę, a Bułka drugi raz wyczuł intencje strzelca i obronił jego uderzenie. Ten mecz na bardzo długo zapadnie w pamięci polskiego bramkarza i kibiców. Bułka pokazuje, że talent u niego jest na najwyższym poziomie.
Dla Polaka były to już przynajmniej druga i trzecia spektakularne interwencje w tym sezonie, przez które na pewno zostanie zapamiętany. Bułka kolejny raz udowodnił, że daje rade, a powołania od Michała Probierza dla niego powinny być już formalnością. To był wieczór Marcina Bułki w Monako.
Mecz Monaco - Nice zakończył się ostatecznie rezultatem 0-1.











