Reklama

Reklama

Brzęczek: Trzeba skończyć z przeszłością

Były kapitan piłkarskiej drużyny narodowej, wicemistrz olimpijski z Barcelony Jerzy Brzęczek uważa, że w Polsce trzeba skończyć z patrzeniem w przeszłość. - Środowy mecz z Kamerunem potwierdził, że stoimy w miejscu, a świat idzie do przodu - podkreślił.

42-krotny reprezentant Polski zauważył, że w przegranym 0-3 meczu drużyny Franciszka Smudy z Kamerunem, lepiej zorganizowany w defensywie był zespół afrykański.

- Kamerun wygrał, bo był drużyną lepiej zorganizowaną w defensywie, choć może jeszcze kilka temu brzmiałoby to dziwnie. Ale my musimy skończyć z tym wspominaniem historii. Trzeba myśleć o tym, co dzieje się dziś i będzie w przyszłości. I to nie tylko w kontekście pierwszej reprezentacji. Spójrzmy, w jakich klubach i ligach występują kameruńscy gracze. A gdzie grają nasi? Jak wyglądają występy polskich klubów w europejskich pucharach? A wyniki reprezentacji młodzieżowych? Przecież drużyna do lat 21 przegrała niedawno z Luksemburgiem. Świat się zmienił i nie ma co wracać do dawnych sukcesów. Czas zejść na ziemię - powiedział Brzęczek.

Reklama

- Niedawno w wywiadzie z Jerzym Engelem, odpowiadającym w PZPN za sprawy szkoleniowe, przeczytałem, że on się takiej sytuacji spodziewał. I nic nie zostało zrobione? Trzeźwo patrzy na to wszystko Zbigniew Boniek mówiąc, iż trzeba się oswoić z sytuacją, bo może być gorzej - zaznaczył.

Wracając do środowego meczu w Szczecinie, jego zdaniem Polacy stracili bramki po prostych, wręcz głupich błędach w ustawieniu.

- Zabrakło asekuracji, a przy tym sami nie wykorzystaliśmy stworzonych okazji. Czasem decydują momenty. Choćby akcja przy stanie 0-2, w której Robert Lewandowski nie podał do Kuby Błaszczykowskiego wychodzącego po 50-metrowym sprincie na idealną pozycję. Zamiast 1-2, mamy kontrę gości i 0-3 - dodał Jerzy Brzęczek.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje