Reklama

Reklama

Bosacki: Dajmy Nawałce nie dwa, a cztery lata pracy

Uczestnik mundialu w 2006 roku Bartosz Bosacki uważa, że powierzenie Adamowi Nawałce reprezentacji Polski to dobry wybór. Jednocześnie apeluje do Polskiego Związku Piłki Nożnej, by dał nowemu trenerowi nie dwa, a cztery lata pracy.

PZPN w sobotę oficjalnie poinformował, że Nawałka, obecny jeszcze trener Górnika Zabrze, przejmie obowiązki selekcjonera reprezentacji od 1 listopada. Zastąpi on zdymisjonowanego w ubiegłym tygodniu Waldemara Fornalika. Bosacki, 20-krotny reprezentant kraju, jest przekonany, że władze związku dokonały trafnego wyboru.

Reklama

- Osoby odpowiedzialne w Polskim Związku Piłki Nożnej na pewno dogłębnie przemyślały ten wybór. Gdybym miał coś do powiedzenia w tej kwestii, to oficjalnie przed całym krajem oświadczyłbym, że daję trenerowi Nawałce czas nie do zakończenia najbliższych eliminacji, ale na całe cztery lata. Potrzeba czasu, żeby ten zespół zbudować, a gra reprezentantów w poszczególnych klubach świadczy o tym, że mamy dobry materiał. Trzeba tylko to wszystko poskładać. Nie można selekcjonera, w razie niepowodzenia, rozliczać po pierwszych nieudanych meczach. Może i warto poświęcić mistrzostwa Europy, a bardziej skoncentrować się na budowie reprezentacji na mundial w Rosji - zastanawiał się Bosacki.

Były gracz Lecha Poznań nie miał okazji współpracować z Nawałką, ale obserwując jego dotychczasową pracę przyznał, że widzi wiele pozytywów.

- Mogę go tylko ocenić z perspektywy własnych obserwacji czy też na podstawie opinii kolegów, którzy grali w klubach prowadzonych przez niego. Myślę, że to bardzo pozytywna postać, a spoglądając na wyniki Górnika Zabrze widać, że jest to fachowiec, bo zabrzanie grają dobrą i widowiskową piłkę - podkreślił.

Pewnym zagrożeniem dla kandydatury Nawałki upatruje w ogromnej różnicy, jaka jest między pracą w klubie, a w reprezentacji. Jego zdaniem poprzednicy Nawałki - Franciszek Smuda i Waldemar Fornalik, to raczej szkoleniowcy stworzeni do prowadzenia ligowych zespołów. Dlatego ich misja zakończyła się niepowodzeniem.

- Gdy trener Smuda został selekcjonerem kadry, mówiłem na samym początku, że może to się nie udać, gdyż on jest stworzony do pracy w klubie. On musi mieć zawodników na co dzień, trenować ich, przebywać z nimi. Myślę, że z Waldemarem Fornalikiem jest podobnie. A trener reprezentacji nie musi uczyć piłkarzy grać w piłkę, tylko poskładać drużynę i maksymalnie wykorzystać potencjał poszczególnych zawodników. Powinien być też dobrym psychologiem i strategiem - ocenił.

Bosacki dodał również, że nie ma potrzeby robienia rewolucji, szczególnie personalnej w kadrze i budować zespół od zera. Nie warto też rezygnować z doświadczonych piłkarzy.

- Wiadomo, że każdy nowy trener może zaskoczyć swoimi powołaniami, sięgnąć po młodych zawodników. W tym wszystkim musi być zachowany rozsądek i pewna równowaga. Trener Fornalik na ostatnie mecze sięgnął m.in. po Mariusza Lewandowskiego i mimo niekorzystnych wyników, to był dobry wybór. Reprezentacji są potrzebni doświadczeni zawodnicy, którzy swoją wiedzę mogą przekazać tym młodszym - podsumował strzelec ostatnich goli dla biało-czerwonych na mistrzostwach świata.

Dowiedz się więcej na temat: Adam Nawałka | Bartosz Bosacki | reprezentacja Polski | selekcjoner

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje