Reklama

Reklama

Boruc podporządkuje się

- Czy zagram z Czechami tego nie wiem. Ostatnie spotkania bronił Łukasz Fabiański. Jeśli taka będzie decyzja Leo Benhakerra, to ja się podporządkuję - powiedział Artur Boruc.

- Całe zamieszanie wyjaśniliśmy zaraz po incydencie. Jest nam głupio i przepraszamy za to co się stało. Uważam temat za zamknięty - powiedział nasz reprezentacyjny golkiper o "aferze lwowskiej", po której wypadł z kadry.

- Rywalizujemy z Wojtkiem i Łukaszem i myślę, że wyjdzie nam to na dobre. Nasz sobotni rywal ma na swoim koncie sporo sukcesów. Lecz trzeba również zaznaczyć , iż gramy u siebie. W ostatnich latach październik i Stadion Śląski kojarzą się dobrze w kontekście reprezentacji Polski. Jeśli pójdziemy w tym kierunku i przypomnimy sobie jak pokonaliśmy Portugalię, wówczas jest nadzieja na dobry wynik. Jednak każdy musi dać z siebie sto procent albo i jeszcze więcej. Piłka w tej chwili bardziej się wyrównała. Faworyt nie zawsze wygrywa.

Reklama

Odnosząc się do konfliktu pomiędzy polskim rządem a światową centralą piłkarską, bramkarz Celtiku Glasgow powiedział: - Jadąc na zgrupowanie nie wiedziałem co się dzieje wokół polskiej piłki. Dopiero kiedy przyjechałem do Wronek sprawa została mi przedstawiona bliżej. Jest to problem działaczy PZPN i oni muszą go rozwiązać. Nas piłkarzy nie powinno to, aż tak interesować. My mamy wyjść na boisko i walczyć o jak najlepszy wynik dla Polski.

Maciej Borowski, Wronki

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy