Reklama

Reklama

Boniek zostanie prezesem PZPN do 2021 r. "PZPN nie przyłożył do tego nawet ręki"

​Na mocy rządowej tarczy antykryzysowej wszyscy prezesi polskich związków sportowych, którym jesienią upływała kadencja, będą sprawować swe rządy do 30 września 2021 r. Dotyczy to również prezesa PZPN-u Zbigniewa Bońka. - PZPN nie przyłożył do tego ręki - zapewnia Interię Boniek i zastanawia się, czy jego związek i tak nie zorganizuje wyborów w październiku, a także podnosi dwie ważne kwestie ws. nowej ustawy.

We wtorek Sejm skierował do komisji finansów publicznych rządowy projekt ustawy o szczególnych instrumentach wsparcia w związku z rozprzestrzenianiem się koronawirusa. Drugi punkt projektu dotyczy kadencji władz polskich związków sportowych i brzmi: "W przypadku upływu kadencji organów polskiego związku sportowego do 31 grudnia 2020 r. kadencja tych organów ulega przedłużeniu do 30 września 2021 r.". 

Reklama

- Intencją przedłużenia władz polskich związków sportowych nie jest sztuczne ich wydłużenie, a zachowanie spokoju, równowagi i ciągłości pracy przed rozegraniem najważniejszych imprez, które zostały przesunięte na 2021 rok - przekazała minister sportu Danuta Dmowska-Andrzejuk.

- Zaskoczyła mnie ta sytuacja. Nie jest to ustawa wprowadzana głównie z myślą o PZPN-ie, tylko bardziej o dyscyplinach olimpijskich, które w sporej mierze są utrzymywane przez firmy państwowe i PKOl. Dokonywanie w nich zmian we władzy, na kilka miesięcy przed igrzyskami olimpijskimi byłoby problemem. To spowodowało tę zmianę. Pragnę wszystkich zapewnić, że PZPN do tego nawet ręki nie przyłożył - powiedział Interii Zbigniew Boniek.

- Do tego, żeby ustawa była kompletna, musi rozwiewać dwie wątpliwości. Po pierwsze, czy kadencja po 2021 r. będzie trzyletnia, w związku z planowanymi na 2024 rok igrzyskami, a później dopiero powróci się do czteroletnich kadencji. Po drugie, czy ustawa ta dotyczyć będzie także prezesów wojewódzkich związków, którym również w tym roku kończą się kadencję. Wojewódzkie związki są niezależnymi od nas stowarzyszeniami. Ustawa powinna precyzować takie zagadnienia - uważa Boniek.

Wybory w PZPN-ie miały się odbyć 28 października. Boniek, z racji tego, że mija druga jego kadencja, nie mógł w nich startować. O przejęcia schedy po nim mieli konkurować Marek Koźmiński i Cezary Kulesza.

- Nie wiem czy i tak nie zorganizujemy jesienią wyborów. Muszę porozmawiać o tym z zarządem i prezesami wojewódzkich związków. Jeśli taka będzie wola zarządu, wojewódzkich związków, a do jesieni minie epidemia, to nikt nam przecież nie zabroni zorganizować wyborów - dodał prezes Boniek w rozmowie z Interią.

Zarząd PZPN-u zdalne posiedzenie zaplanował na jutro.

MiBi


Dowiedz się więcej na temat: Zbigniew Boniek | PZPN | Danuta Dmowska-Andrzejuk

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje