Reklama

Reklama

Boenisch: Nie ma już tematu Niemiec

- Podjąłem decyzję o reprezentowaniu Polski i nie ma już tematu reprezentacji Niemiec - mówi Sebastian Boenisch. Nowy zawodnik w kadrze Franciszka Smudy ma sporą szansę na przejęcie miejsca na lewej obronie.

Piłkarz Werderu Brema jest nowym zawodnikiem w reprezentacji Polski. Urodzony w Gliwicach Boenisch reprezentował do tej pory Niemcy - kilkanaście razy wystąpił w drużynie młodzieżowej, z którą w poprzednim roku zdobył tytuł mistrza Europy. W tamtej drużynie grał razem z obecnymi zawodnikami pierwszej reprezentacji naszych zachodnich sąsiadów - Manuelem Neuerem, Samim Khedirą czy Mesutem Oezilem, dziś już graczem Realu Madryt. Boenisch nie doczekał się jednak powołania od Joachima Loewa i po kilkumiesięcznym namyśle wybrał propozycję Smudy. - Trener Smuda dzwonił do mnie po pięć, sześć razy w tygodniu, a to bardzo ważne dla młodego zawodnika. Bo czujesz wtedy, że trener chce mieć ciebie w swoim zespole - mówił obrońca Werderu i nie chce już wracać do ewentualnej gry w reprezentacji Niemiec.

Reklama

- Czy jeden telefon od Loewa by coś zmienił? Nie myślę już o tym, jestem w kadrze Polski, jestem jej częścią. Wiem, że mamy młody zespół, silnych piłkarzy i chciałbym wystąpić na Euro 2012 - stwierdził Boenisch. Sam zawodnik przyznaje jednak, że decyzja o zmianie reprezentacji nie była łatwa. - Przez wiele lat reprezentowałem Niemcy, a w takiej sytuacji czeka się na szansę gry w pierwszym zespole. Nie dostałem jednak żadnego telefonu w tej sprawie - przyznał.

Boenisch nie spodziewa się, by z powodu wyboru polskiej reprezentacji miał jakiekolwiek kłopoty w Werderze Brema. - Gdy przyszło zaproszenie na zgrupowanie powiedzieli: OK, to twoja decyzja, rób tak. Jestem więc tutaj. A ja zawsze dawałem Werderowi to, co najlepsze. I jak będę dobry, to będę grał - opowiada zawodnik. Z Mesutem Oezilem Boenisch nie rozmawiał o swojej decyzji (- Pewnie jest bardzo zajęty w Realu - twierdzi), ale powodzenia życzył mu reprezentant Austrii Sebastian Proedel, a bramkarz Tim Wiese mówił, że to dobra decyzja.

Boenisch nie spodziewa się kłopotów z adaptacją do taktyki Smudy. - W klubach grałem już wieloma taktykami, poradzę sobie i w tej - przyznał. Polskiego hymnu jeszcze nie zaśpiewa, ale obiecuje, że na Euro 2012 już tak się stanie. Liczy też na stałe miejsce w Werderze Brema, którego nie chce opuszczać. - Werder to bardzo dobry klub, w ostatnich siedmiu latach sześć razy grał w Lidze Mistrzów. Niewiele drużyn może się czymś takim pochwalić. Lubię Werder i chciałbym zostać w nim jak najdłużej - zapewnił Sebastian Boenisch.

Andrzej Grupa, Grodzisk Wlkp.

Dowiedz się więcej na temat: mięta | zawodnik | Brema | Niemiec

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje