Reklama

Reklama

Beenhakker: Z Armenią będzie trudniej

27 godzin przed meczem z Armenią w eliminacjach ME, początek na stadionie w Kielcach w środę o godz. 20.30, Leo Beenhakker spotkał się z dziennikarzami.

Według holenderskiego szkoleniowca, w porównaniu z sobotnim spotkaniem z Azerbejdżanem, kadrowicze muszą poprawić grę w środku pola.

Reklama

- W Warszawie źle broniliśmy w formacji środkowej. Byliśmy zbyt "otwarci". To nie jest przytyk do pomocników, ale do całej drużyny - począwszy od dwóch środkowych obrońców, a skończywszy na napastnikach. Musimy szybciej odbierać piłkę i bronić już w środku pola, a nie przez "16" - powiedział Beenhakker.

Poza Grzegorzem Rasiakiem i Arkadiuszem Radomskim, wszyscy zawodnicy są gotowi do gry. Nawet kontuzjowany niedawno Jakub Błaszczykowski trenował już na pełnych obrotach i jest głównym kandydatem do gry na prawej stronie pomocy.

Beenhakker wyraził swoje niezadowolenie z tego, iż niektóre media robią niepotrzebną atmosferę konfliktu w tzw. sprawie "Karty Reprezentanta". - To nie jest żadna wojna. Jesteśmy dorosłymi ludźmi i normalnie ze sobą rozmawiamy. Szanujemy naszego sponsora i chcemy z nim dobrze współpracować - wyjaśnił. - Dlatego też prowadzimy rozmowy, aby tę kwestię ustalić na wiele lat i tak aby w przyszłości nie pojawiały tego typu problemy, jakie obecnie ma Maciej Żurawski. Chcę to jasno powiedzieć, że problem Maćka jest jego indywidualną sprawą.

Selekcjoner, który już tradycyjnie nie uchylił ani i rąbka tajemnicy jeśli chodzi o wyjściowych skład na środowe spotkanie (zmiany mogą jednak nastąpić na środku pomocy), stwierdził , iż Armenia jest o wiele trudniejszym rywalem od Azerbejdżanu lub Kazachstanu. - Widać, że angielski trener Ormian wykonuje dobrą robotę. Jego zespół gra bardzo ambitnie i prezentuje poziom europejski.

Andrzej Łukaszewicz, Kielce

Dowiedz się więcej na temat: beenhakker

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje