Reklama

Reklama

Beenhakker ich skreślił

Wśród powołanych do szerokiej kadry na mistrzostwa Europy zabrakło najlepszych piłkarzy naszej ligi, m.in. Pawła Brożka, Arkadiusza Głowackiego, Marka Zieńczuka czy Adriana Sikory.

- Do końca sezonu zostało jeszcze trochę meczów, a Paweł Brożek strzelił do czasu ogłoszenia szerokiej kadry 16 goli (wczoraj dorzucił kolejne dwa - przyp. red.). Okazało się, że to nie wystarczyło, żeby przekonać Leo Beenhakkera. Wśród powołanych nie ma ani jednego z czołowych czterech strzelców ekstraklasy. To dziwne - mówi Tomasz Frankowski, były napastnik reprezentacji.

Reklama

Za najlepszym snajperem Orange Ekstraklasy wstawił się też słynny bramkarz Orłów Górskiego - Jan Tomaszewski: - Trzeba uszanować wybór Leo, ale brakuje mi wśród powołanych Pawła Brożka i Kuby Rzeźniczaka - podkreślał.

Sytuacja z "Broziem" jest o tyle dziwna, że w Wiśle wygrywa on walkę o miejsce w składzie z Radosławem Matusiakiem, którego z kolei Leo powołał. Podkreślmy: w lidze uprawiają tę samą dyscyplinę, co w reprezentacji - piłkę nożną.

Selekcjoner zapytany o Brożka nie wdawał się w szczegóły: - Gdybym wziął Brożka, a nie wziął Matusiaka, to pytalibyście, dlaczego nie wziąłem Matusiaka. Taka dyskusja nie ma sensu.

Trener Beenhakker zapewnia, że każde powołanie było dokładnie przemyślane i przedyskutowane. - Gdy tylko poznaliśmy przeciwników, pod ich kątem zaczęliśmy dobierać piłkarzy. Jeździliśmy na wiele meczów, by oglądać kadrowiczów. Nawet, gdy nie mogliśmy gdzieś pojechać, to oglądaliśmy taśmy z zapisem gry naszych zawodników. Ta kadra to efekt ciężkiej pracy całego sztabu - opowiada Holender.

Jest też inny aspekt powołań. Leo chciał docenić - i nie krył tego - piłkarzy, którzy w eliminacjach do Euro 2008 przyczynili się do wywalczenia awansu. A wkład Matusiaka był niemały - Radek niemal w pojedynkę wygrał wyjazdowy mecz z Belgią.

Oparta na wdzięczności taktyka pokierowała Beenhakkerem także w innym przypadku. Dobierając kwartet bramkarzy zrezygnował z młodego Sebastiana Przyrowskiego na korzyść rutyniarza Wojciecha Kowalewskiego, który był wielkim bohaterem meczu Polska - Portugalia w Chorzowie (wygranego przez Orły 2:1).

Jak zareagował na powołania naród? Fani naszej reprezentacji ufają Leo bez względu na to, kogo powołuje. Holendra bronią wyniki.

Jeśli już, to kibicom najbardziej brakuje jednak nie Brożka czy Zieńczuka, ale Ireneusza Jelenia z AJ Auxerre. Spośród 11 tys. osób biorących udział w naszej ankiecie "Kogo brakuje Ci w kadrze Leo Beenhakkera?" 28 proc. osób wskazało właśnie na tego napastnika. 16-procentowe poparcie dostał Marek Zieńczuk, a 14-procentowe Paweł Brożek.Zobacz wyniki ankiety!

Wśród powołań napastników nie brakuje innych kontrowersji. Leo postanowił dać szansę Markowi Saganowskiemu, a odmówił jej Grzegorzowi Rasiakowi. Obaj występują w Anglii, obaj głównie siedzą w rezerwie. Różnica jest taka, że Rasiak jest w Premiership (Bolton Wanderers), a "Sagan" w drugiej lidze (Championship). Marek zagrał tylko 12 minut w ostatnim spotkaniu FC Southampton z Burnley, podczas gdy Grzegorz zaliczył aż 56 min w wygranym spotkaniu z Middlesbrough.

- Nie dostałem powołania na dwa ostatnie mecze kadry, więc mogłem się spodziewać najgorszego. Z drugiej strony łudziłem się do samego końca. Beenhakker powołał aż siedmiu napastników. Niestety, beze mnie. Przykre. Jestem rozczarowany - mówił Rasiak "Superexpresowi".

Strzelaj gole, wygrywaj bilety!

Wymyśl hasło, jedź na Euro!

Dowiedz się więcej na temat: Marek Zieńczuk | kadry | beenhakker

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje