Reklama

Reklama

Bartosz Salamon nie uważa sezonu za stracony

Bartosz Salamon, który zimą przeniósł się z drugoligowej Brescii Calcio do Milanu, nie żałuje decyzji o tym transferze, choć nie udało mu się jeszcze zadebiutować w Serie A. Piłkarz zapewnił, że zrobił postępy trenując ze znanymi napastnikami w Mediolanie.

"Oczywiście, dla mnie najważniejsza jest regularna gra. Uważałbym ten sezon za stracony, gdybym w Milanie przesiedział na ławce 12 miesięcy i ominęłoby mnie około 50 meczów. Jednak w pierwszej rundzie rozegrałem 25 spotkań, a w Milanie nie grałem raptem przez trzy miesiące. Dlatego nie robię z tego tragedii" - przyznał Salamon, który przebywa na zgrupowaniu reprezentacji Polski.

Były gracz rezerw Lecha Poznań zapewnił, że jego celem na przyszły sezon jest regularna gra w Milanie, bądź zespole, do którego zostanie wypożyczony.

Reklama

"Poznałem wspaniały klub, słynnych zawodników i bardzo na tym skorzystałem. Na początku lipca mam się stawić w Milanie i wiem czego się spodziewać. Nie czuję tremy czy stresu, bo jestem tam u siebie. Te trzy miesiące traktuję jako przygotowanie do tego co może mnie spotkać. W przypadku wypożyczenia, wiem co mnie czeka, kiedy będę wracał do Mediolanu. W przyszłym sezonie muszę grać, bo moim celem nie jest tylko trenowanie w Milanie, ale przede wszystkim regularna gra" - zapewnił Salamon.

Przez poprzednie pięć lat środkowy obrońca był zawodnikiem drugoligowej obecnie Brescii Calcio.

"Różnica pomiędzy Brescią a Milanem to przepaść. W pierwszych dniach przekonałem się o zdecydowanie większej jakości gry i lepszej technice zawodników. Kiedy jednak stale trenuje się z lepszymi piłkarzami, to przyzwyczaja się do tego poziomu. Po jakimś czasie stało się to dla mnie normalne i staram się im dorównać podnosząc swoje umiejętności. Mając na co dzień za rywali takich napastników jak Stephan El Shaarawy, Mario Balotelli, Robinho czy Giampaolo Pazzini dostałem cenną szkołę. Po tym jak kilka razy ich zatrzymałem, to w końcu zacząłem wierzyć w swoje umiejętności. Każdego z nich jest ciężko powstrzymać, ale też na każdego jest sposób, jeśli jest się skoncentrowanym" - zapewnił Salamon.

22-letni obrońca nie myśli jeszcze o nowym sezonie. Decyzję o pozostaniu w klubie bądź wypożyczeniu uzależnia od rozmów z trenerem. Przed jego wyjazdem do Polski nie wiadomo było kto będzie prowadził Milan w nowym sezonie. W poniedziałek właściciel klubu Silvio Berlusconi poinformował, że Massimiliano Allegri pozostanie na stanowisku szkoleniowca. W tej sytuacji Salamon prawdopodobnie zostanie wypożyczony.

"Póki co chcę jak najlepiej przepracować obecne zgrupowanie reprezentacji. Potem czekają mnie wakacje i po nich zapadnie decyzja odnośnie mojej przyszłości. Wierzę w swoje możliwości i jestem przekonany, że jeśli dostałbym szansę to na pewno bym ją wykorzystał. Pozostaje kwestia, kiedy dostanę tę szansę" - zaznaczył wychowanek Concorda Murowana Goślina.

Salamon jest optymistą również jeśli chodzi o najbliższe mecze reprezentacji, choć porażka w marcowym spotkaniu z Ukrainą (1-3) znacząco zmniejszyła szanse "Biało-czerwonych" na awans do mistrzostw świata 2014. We wtorek Polacy zagrają towarzysko z Liechtensteinem w Krakowie, a w piątek zmierzą się w Kiszyniowie z Mołdawią w meczu eliminacyjnym do MŚ 2014.

"Po marcowych meczach widzę na tym zgrupowaniu bardzo pozytywne nastawienie. Faktycznie w spotkaniu z Ukrainą trochę się poślizgnęliśmy i zostaliśmy za to mocno skrytykowani. Myślę, że to nas obudziło i teraz każdy ma chęć zrewanżowania się za ten wynik. Liczę, że właśnie to będzie naszą siłą i kluczem do zwycięstwa w piątkowym spotkaniu" - podkreślił Salamon.

Kontuzje obrońców to główny problem selekcjonera Waldemara Fornalika na tym obozie przygotowawczym. Urazy wykluczyły z gry Łukasza Piszczka, Kamila Glika, Marcina Kowalczyka i Piotra Celebana. To stwarza szansę na grę Salamonowi.

"Przyjeżdżając na zgrupowanie kadry nastawiam się na grę. Ciężko trenuję i cierpliwie czekam na swoją szansę" - zakończył Salamon.

Mołdawia po sześciu meczach ma zaledwie cztery punkty. Po osiem zgromadzili Polacy i Ukraińcy, ale oba zespoły rozegrały po jednym spotkaniu mniej od pozostałych rywali. W grupie H prowadzi Czarnogóra (14 pkt) przed Anglią (12 pkt).

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje