Reklama

Reklama

Barmani, studenci i bezrobotny z San Marino chcą ograć Polskę

Kiedyś wygraliśmy z nimi 10-0, niestety był to tylko mecz pocieszenia po porażce w Irlandii Północnej. Dziś też zagramy mecz pocieszenia po blamażu z Ukrainą. Bez względu na wszystko wolimy 10-0, niż wymęczone 1-0 po golu ręką a'la Jan Furtok. A z kim zagramy? Student, barman, właściciel siłowni... To reprezentacja San Marino, która wygrała tylko jeden mecz w historii.

Polska potykała się z amatorami z San Marino sześć razy i wszystkie mecze wygrała, co oczywiście nie jest wystarczającym powodem do dumy.

Reklama

W sześciu pojedynkach polscy piłkarze zdobyli 23 bramki, a nie stracili żadnej. 

Furtok i jego ręka

1 kwietnia 2009 roku oba zespoły spotkały się po raz ostatni. W Polsce dominował nastrój przygnębienia po przegranym kilka dni wcześniej w fatalnym stylu meczu z Irlandią Północną 2-3. W Kielcach nasi piłkarze pocieszali kibiców jak mogli, aż dziesięć razy pakując piłkę do bramki gości. Było to spotkanie eliminacji mundialu w RPA.

Worek z bramkami już w 1. minucie otworzył Rafał Boguski, który potem dołożył jeszcze jedno trafienie. Cztery gole zdobył Euzebiusz Smolarek, po jednym - Robert Lewandowski, Ireneusz Jeleń, Mariusz Lewandowski i Marek Saganowski.

Nie zawsze było tak łatwo i przyjemnie. 28 kwietnia 1993 roku na stadionie Widzewa Łódź polski zespół nijak nie mógł pokonać bramkarza San Marino w meczu kwalifikacji mistrzostw świata w USA. Kibice na trybunach i przed telewizorami pękali ze śmiechu, widząc nieporadność polskiego zespołu. Wtedy sprawy w swoje ręce (dosłownie) wziął Jan Furtok, który po dośrodkowaniu z prawej strony ewidentnym strzałem ręką zaskoczył golkipera amatorów z San Marino. Sędzia dał się nabrać. Polska wygrała 1-0.

Księgowi, barmani i dwugwiazdkowy hotel

Dwóch księgowych, trzech bankowców, pracownik biurowy w szpitalu, dwóch studentów, zawodowy piłkarz czwartej ligi włoskiej, bezrobotny, właściciel siłowni, dwóch właścicieli barów, właściciel firmy przeprowadzkowej, barman, pracownik przemysłu olejarskiego, właściciel firmy oświetleniowej, zawodowy piłkarz piątej ligi włoskiej, pracownik salonu meblowego, sprzedawca - oto kadra San Marino na wtorkowy mecz z Polską. Robi wrażenie.

Nasi rywale mieszkają w Polsce w hotelu dwugwiazdkowym, bo nie stać ich na lepszy. Trener Giampaolo Mazza jest nauczycielem, a reprezentację prowadzi już 15 lat. W tym czasie kilka razy grał z Polską. Między innymi nieznacznie (0-2) przegrał z reprezentacją, prowadzoną przez Zbigniewa Bońka, dziś prezesa PZPN.

Jedna wygrana w historii

W listopadzie ubiegłego roku minęły 22 lata od pierwszego oficjalnego meczu reprezentacji San Marino. Najbliższy rywal polskich piłkarzy w eliminacjach mistrzostw świata rozegrał w tym czasie 115 meczów, z których wygrał... jeden.

San Marino to najmniejszy pod względem liczby ludności stały członek Europejskiej Unii Piłkarskiej (UEFA). Reprezentacja tego liczącego ok. 30 tysięcy mieszkańców kraju nigdy nie awansowała do finałów mistrzostw świata i Europy, co więcej nigdy nie wygrała meczu o punkty.

Pierwszy oficjalny mecz międzypaństwowy ekipa San Marino rozegrała 11 listopada 1990 roku, przegrywając w eliminacjach ME ze Szwajcarią 0-4. Od tego momentu drużyna ta rozegrała 115 spotkań, doznając 111 porażek.

Cenne punkty

Jedyne zwycięstwo odniosła 28 kwietnia 2004 roku, pokonując towarzysko Liechtenstein 1-0.

Kilka miesięcy wcześniej z tym samym rywalem San Marino zremisowało 2-2, również w spotkaniu towarzyskim.

Dwa pozostałe remisy mają większą rangę, gdyż zostały uzyskane w eliminacjach MŚ. 10 marca 1993 roku drużyna republiki stanowiącej enklawę na terytorium Włoch odniosła największy sukces w historii, uzyskując bezbramkowy remis z Turcją. Na kolejny w meczu o punkty czekała ponad osiem lat - 25 kwietnia 2001 roku zremisowała na Łotwie 1-1.

Znajdź nas na Facebooku! Będziesz na bieżąco!

Najwyższej porażki - 0-13 - doznała 6 września 2006 w Serravalle z Niemcami w eliminacjach Euro-2008. W 2011 roku w kwalifikacjach ME 11 goli ekipie San Marino strzeliła Holandia, a 1 kwietnia 2009, w meczu o punkty eliminacji mundialu - o jednego mniej Polacy.

Bohater narodowy i nie tylko

Choć piłkarze San Marino nie wygrali żadnego spotkania o punkty, to jeden z nich - Davide Gualtieri - ma póki co stałe miejsce w kronikach światowego futbolu. 17 listopada 1993 roku strzelił Anglii gola po 8,33 s od rozpoczęcia gry i choć rywale na stadionie w Bolonii wygrali ostatecznie 7-1, to figuruje on jako zdobywca "najszybszej" bramki w historii eliminacji MŚ.

We wtorek Polska i San Marino zagrają w Warszawie w spotkaniu eliminacji MŚ (godz. 20.45).

We wtorek gramy z San Marino. Mamy się czego bać? Dyskutuj!

Zapraszamy na relację NA ŻYWO z meczu Polska - San Marino

Relacja z meczu dla urządzeń mobilnych

Zobacz wyniki, strzelców bramek, terminarz i tabelę "polskiej" grupy eliminacyjnej

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje