Reklama

Reklama

Baku wita upałem

W dzisiejsze popołudnie Baku powita polskich piłkarzy piekielnym upałem. Gdy wysiadałem na lotnisku w stolicy Azerbejdżanu, termometry wskazywały 25 stopni Celsjusza, a była dopiero 4:10 rano...

O tak wczesnej porze trudno jest się dostać z lotniska do centrum miasta, do którego trzeba jechać ponad 30 km.

Reklama

Dzięki uprzejmości pani Krystyny z polskiej ambasady w Baku, na lotnisku czekał na mnie taksówkarz - o imieniu Zejnał, który "po znajomości" wziął za kurs do hotelu tylko 20 USD. - Niech się Pan cieszy. U taksówkarza z Baku zapłaciłby pan 40 dolarów - oznajmił łamaną polszczyzną kierowca. Zenek - tak kazał siebie nazywać - w latach 80-tych służył w Polsce w sowieckiej armii. Przez pięć lat mieszkał w Wałczu i Pile. - W Polsce urodził się mój syn, stąd dla mnie to taka druga ojczyzna - wyznał.

Według Zenka, Polacy wygrają w Baku z Azerbejdżanem 3:0. - Macie lepszą drużynę, moim zdaniem nawet lepszą niż Anglia. No i macie Dudka! Przecież on jest teraz bohaterem. Dudek to mołodiec! - zachwycał się postawą polskiego bramkarza podczas finału Ligi Mistrzów.

Postawą Dudka w czasie lotu z Wiednia do Baku zachwycał się również komentator TVP Dariusz Szpakowski, który w sobotę wraz z Dariuszem Wdowczykiem będzie komentował mecz.

Dziś w godzinie meczu podopieczni Pawła Janasa przeprowadzą trening. Kadrowicze muszą szybko zaaklimatyzować się w Azerbejdżanie, gdyż naprawdę już tu bardzo duszo, parno i gorąco.

W dzień temperatury sięgają 35 stopni, a w porze meczu (20:00 czasu lokalnego) ma w sobotę być 30 stopni. Do upalnej temperatury dochodzi jeszcze piekielna wilgotność, zapierająca dech w piersiach.

Andrzej Łukaszewicz, Baku

Dowiedz się więcej na temat: Wila | Baku

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje