Reklama

Reklama

Artur Boruc: Każdy mecz w reprezentacji jest ważny

Artur Boruc optymistycznie podchodzi do piątkowego starcia z Mołdawią w eliminacjach mistrzostw świata 2014, które może zdecydować o tym, czy reprezentacja Polski będzie miała jeszcze szansę na wyjazd za rok do Brazylii.

- Czy jesteśmy gotowi, to zobaczymy w piątek - mówił bramkarz Southampton FC, który we wtorek rozegrał 50. mecz w reprezentacji w towarzyskim spotkaniu przeciwko Liechtensteinowi. "Biało-czerwoni" wygrali w Krakowie 2-0 po golach strzelonych przez Artura Sobiecha i Macieja Rybusa. Głównym bohaterem był jednak bramkarz Jerzy Dudek, który żegnał się z drużyną narodową. W 34. minucie zastąpił go Boruc.

Reklama

- Wydaje mi się jednak, że możemy być optymistami, choć Liechtenstein to nie był jakiś bardzo wymagający rywal, ale takie mecze też są rozgrywane. Pojawili się przecież nowi zawodnicy, których warto sprawdzić. Przede wszystkim to był jednak ważny pojedynek ze względu na Jurka Dudka, który rozgrywał 60. mecz w kadrze, a szkoleniowo też to był fajny sprawdzian, który selekcjonerowi dał albo nie odpowiedź na kilka pytań - tłumaczył bramkarz reprezentacji.

Biorąc pod uwagę sytuację w tabeli grupy H, spotkanie w Kiszyniowie jest bardzo ważne dla "Biało-czerwonych", jeśli marzą jeszcze o wyjeździe do Brazylii.

- To kolejny mecz. Czy o życie? Każdy mecz w reprezentacji Polski jest ważny. Czy ten jest o życie to kwestia interpretacji. Na pewno nie jest to słaby przeciwnik. Musimy być zmobilizowani na sto procent - stwierdził Boruc.

"Biało-czerwoni" podobno nie lubią grać z rywalami, którzy mogą się im przeciwstawić fizycznie. - Dzisiaj nie zamierzam gdybać na ten temat. Gramy mecz w piątek i po nim będę trochę mądrzejszy - mówił bramkarz "Świętych", który na razie nie ma wielkiej wiedzy o zespole Mołdawii.

 - Z każdym dniem będziemy się dowiadywać coraz więcej o tym rywalu. Dzisiaj mamy odprawę, jutro pewnie też. Jestem kilkanaście godzin po meczu Liechtensteinem, to był czas na odpoczynek, a czas na analizę Mołdawii będzie za chwilę - tłumaczył w swoim stylu Boruc.

Bramkarz nie dopuszcza do siebie, że brak zwycięstwa w Kiszyniowie oznacza przegrane eliminacje. - Nie myślimy w ten sposób. Bardziej skupiamy się, żeby optymistycznie podchodzić do najbliższego meczu - mówił Boruc.

Przeciwko Mołdawii polska obrona, ze względu na kontuzje kilku zawodników, zaprezentuje się w nowym zestawieniu. - W reprezentacji i tak zmienia się to bardzo często. Dla mnie nie ma znaczenia z kim będę współpracował z linii obrony. Jeśli zagram, to będę się starał, myślę jak każdy z nas, dać z siebie sto procent. Jedziemy to wygrać, a jak będzie to zobaczymy w piątek - powiedział Boruc.

Zapraszamy na relację NA ŻYWO z meczu Mołdawia - Polska w piątek o godz. 20.45

Sprawdź sytuację w "polskiej" grupie eliminacji MŚ

Dowiedz się więcej na temat: reprezentacja Polski | FC Southampton | Artur Boruc

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama