Reklama

Reklama

Arkadiusz Milik bliżej czerwonej kartki niż bramki. Remis Olympique

Olympique Marsylia z Arkadiuszem Milikiem w podstawowym składzie tylko zremisowało 1-1 z Brest. Polak gola nie strzelił, a niewiele brakowało, by zobaczył czerwoną kartkę.

Na inaugurację sezonu Olympique wygrało pewnie 4-1 ze Stade de Reims. Gorzej poszło Stade Brestois, które na wyjeździe przegrało z RC Lens, ale napędziło strachu zespołowi Przemysława Frankowskiego. Gospodarze prowadzili już 3-0, ale rywale strzelili dwa gole.

W pierwszym meczu sezonu Milik nie zachwycił - po 62. minutach został zmieniony przez Luisa Suareza. W niedzielę jednak ponownie był w podstawowym składzie.

Reklama

W ubiegłym sezonie Olympique wygrało w Brest 4-1. Jednak w rewanżu w Marsylii doszło do niespodzianki i goście wywieźli trzy punkty (2-1).

Dwa faule Milika

Olympique już w czwartej minucie był blisko bramki. Milik wywalczył piłkę przed polem karnym, zagrał do Matteo Guendouziego, który jednak kopnął w środek bramki. Po chwili po akcji lewą stroną i wrzutce Nuno Tavaresa Milik źle trafił głową w piłkę. Polak już w 17. minucie został ukarany żółtą kartką. Pierwszy faul - uderzenie łokciem - sędzia jeszcze mu wybaczył, drugiego, podobnego nieprzepisowego zagrania, już nie.

Olympique po dobrym początku meczu straciło inicjatywę i gospodarze kilka razy zaatakowali. Efektem były rzuty rożne, ale brakowało groźnych strzałów. Minęło jednak pół godziny i padł tylko jeden celny strzał. Defensywy obu drużyn grały dość pewnie i atakujący mieli spore problemy, by stworzyć dogodne sytuacje bramkowe.

Olympique strzela gola

Gospodarze w 33. minucie byli o centymetry od gola. Po dośrodkowaniu z lewej strony głową uderzył Jeremy Le Duaron, ale piłka odbiła się od słupka. Większą precyzją popisali się marsylczycy. Zamiast wrzutki z rzutu rożnego piłka trafiła do Jonathan Clauss Belkebli, ten doskonale wypatrzył Tavaresa, który od razu uderzył i dał prowadzenie.

Qlympique do przerwy prowadziło, ale nie było dużo lepsze od zespołu z Brestu. Milik był aktywny, ale nie zawsze we właściwy sposób. Po dwóch faulach zobaczył żółta kartkę. Potem sfaulował kolejny raz, ale sędzia był pobłażliwy. Można się jednak, że kolejne nadmierne przekroczenie przpisów może być brzemienne w skutki.

Piękne wyrównanie Brestu

Po przerwie w Olympique zadebiutował Alexis Sanchez, były zawodnik m. in. Interu, Manchesteru United, Arsenalu i Barcelony. Pierwsi groźną sytuację stworzyli gospodarze. Po podaniu z rzutu rożnego Youcef Belaili uderzył głową nad bramką. Po chwili lepszą okazję miał Franck Honorat, ale jego strzał obronił Ruben Blanco.

Gospodarze zyskali przewagę i dopięli swego. Po rzucie rożnym piłka trafiła przed pole karne i Pierre Lees-Melou z około 23 metrów posłał potężną bombę. Bramkarz Olympique nawet nie drgnął.

Po stracie gola trener Igor Tudor zrobił trzy zmiany. Występ w meczu Milik zakończył w 69. minucie - zmienił go Dmitri Payet. Nie było to dobry mecz Polaka - właściwie ani razu nie zagroził bramce Brestu. Nadal lepiej grali gospodarze. Od utraty kolejnej bramki marsylczyków uratował bramkarz, który świetnie obronił uderzenie głową Irvina Cardony. Czas płynął, a Olympique nie potrafiło przebić się w pole karne Brest.  

Stade Brestois - Olympique Marsylia 1-1 (0-1)

Bramka: Tavares (38.)  - Lees-Melou (61.)

Reklama

Reklama

Reklama