Reklama

Reklama

Anglia - Polska. Prof. Marcin Domżalski: Więzadło sportowca nie goi się szybciej niż u zwykłego człowieka

- To nie jest tak, że jak ktoś jest sportowcem, to uszkodzone struktury goją się u niego szybciej. Absolutnie nie. Może się szybciej rehabilitować, odzyskać siłę mięśniową i złapać koordynację, bo jest lepiej wytrenowany. Ale gojenie tkanek u każdego przebiega dokładnie tak samo i nie da się tego przyspieszyć - mówi Interii prof. Marcin Domżalski, członek Amerykańskiej Akademii Ortopedów AAOS.

Temat kontuzji Roberta Lewandowskiego, odniesionej w meczu z Andorą, zdominował publiczną debatę toczoną na gruncie sportowym. Przed środowym meczem z Anglią uraz kapitana reprezentacji to dla kibiców wiadomość o zgoła dramatycznym wydźwięku. Z faworytem eliminacyjnej grupy, w dodatku na jego terenie, trzeba się będzie zmierzyć bez lidera zespołu i jego najlepszego strzelca.   

Uraz "Lewego" na szczęście nie jest poważny. Zagadką pozostaje natomiast, jak długo potrwa jego powrót do pełni sił. Wedle pierwotnych prognoz doszło do uszkodzenia więzadła pobocznego na granicy I i II stopnia. 

Reklama

Zobacz Interia Sport w nowej odsłonie

Sprawdź!

- Najważniejsze, że tego typu kontuzja goi się sama - mówi w rozmowie z Interią prof. Marcin Domżalski, członek Amerykańskiej Akademii Ortopedów AAOS. - Nie jest konieczny zabieg operacyjny. Jeśli uraz nie wiąże się z niestabilnością stawu, leczenie jest typowo fizjoterapeutyczne. Zwykle trwa 2-3 tygodnie.

Skąd zatem informacja, że Lewandowski będzie gotowy do gry już za 5-10 dni? Część internautów sama znalazła odpowiedź na to pytanie. Ich zdaniem "Lewy" ma doskonale wytrenowany organizm i ten walor pozwoli mu na znacznie szybszy powrót do zdrowia.



Czy rzeczywiście? Prof. Domżalski stanowczo temu zaprzecza. Podkreśla, że takich cudów w medycynie nie ma. 

- Organizm zawodowego sportowca goi się dokładnie tyle samo czasu, ile u zwykłego człowieka - zaznacza. - To nie jest tak, że jak ktoś jest sportowcem, to uszkodzone struktury goją się u niego szybciej. Absolutnie nie. Może się szybciej rehabilitować, odzyskać siłę mięśniową i złapać koordynację, bo jest lepiej wytrenowany. Ale gojenie tkanek u każdego przebiega dokładnie tak samo i nie da się tego przyspieszyć.

Domżalski dodaje, że nie należy podważać komunikatów płynących ze sztabów medycznych kadry i Bayernu Monachium.

- Być może jest to jednak pierwszy stopień uszkodzenia, a nie jak pierwotnie podano granica pierwszego i drugiego stopnia - tłumaczy. - Jeśli rzeczywiście tak jest, to mamy do czynienia wyłącznie z naciągnięciem więzadła. A to już bardziej uraz funkcjonalny.

Czy Robert Lewandowski zagra w sobotnim hicie z RB Lipsk?

Emocje wywołuje natomiast prognoza, wedle której "Lewy" przy sprzyjających okolicznościach mógłby zagrać już w najbliższą sobotę. Tego dnia Bayern Monachium zmierzy się w ligowym hicie z RB Lipsk.   

- Jestem przekonany, że nikt nie będzie szafował zdrowiem Roberta - uspokaja Domżalski. - Decyzja lekarzy Bayernu na pewno będzie przemyślana. Dobra wiadomość jest też taka, że po tego typu urazach staw kolanowy nie ulega trwałemu osłabieniu. Więzadła poboczne bardzo ładnie się goją, szczególnie w tych pierwszych stopniach uszkodzenia. Nawet w USG nie ma potem śladu, że coś się tam złego działo.

UKi

El. MŚ 2022 - wyniki, tabela, strzelcy, terminarz grupy I 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje