Reklama

Reklama

Andrzej Zamilski w obronie Adama Nawałki: To profesjonalista, nie działa przypadkowo

Adam Nawałka powołał do kadry 20-letnich Mariusza Stępińskiego i Pawła Dawidowicza. Część środowiska uważa, że to nie ma sensu, bo obaj mają niewielkie szanse pojechać na mistrzostwa Europy. – Niektórzy selekcjonerzy potrafili zrobić psikusa, ale o Nawałkę jestem spokojny. Od zawsze interesował się młokosami, na pewno dokładnie ich sprawdził – podkreśla w rozmowie z Interią Andrzej Zamiliski, były trener młodzieżowej reprezentacji Polski.

Interia: Dobrze, że Nawałka powołał Stępińskiego i Dawidowicza?

Andrzej Zamilski: - No, ale jeśli nie teraz, to kiedy? Przecież przed nami mecze towarzyskie, więc skoro Stępiński jest najlepszym polskim strzelcem w Ekstraklasie, to czemu go nie powołać? Szczególnie, że zrobił duże postępy. A jeśli chodzi o Dawidowicza, to szczerze? Nie bardzo go kojarzę. Ale wiem, że trener Nawałka na pewno dokładnie go sprawdził. Trener ma swoją siatkę obserwatorów, śledzą ligi młodzieżowe.

A jak panu jako trenerowi młodzieżówki pracowało się z selekcjonerami?

Reklama

- Niektóre rzeczy nie nadają się do publikacji (śmiech). Było raz lepiej, raz gorzej. Leo Beenhakker konsultował się ze mną, pytał o wyróżniających się młokosów. Brał pod uwagę czy młodzieżówka będzie grała o punkty, czy tylko sparing. Jakoś się dogadywaliśmy. Gorzej było z Franciszkiem Smudą. Młodymi raczej się nie interesował, a raz zrobił mi psikusa. 

Jakiego?

- Na przedmeczowym zgrupowaniu Kamil Glik albo Maciej Rybus powiedzieli mi, że wyjeżdżają. "Gdzie?" - spytałem zmieszany, a ci, że dostali powołanie do seniorskiej kadry. Szkoda, że takich rzeczy dowiadywałem się od piłkarzy. A przecież trener mógł do mnie zadzwonić...

A jaki pod tym względem jest Nawałka?

- Wiem, że robi to wszystko w przemyślany sposób. Na pewno przed powołaniem Stępińskiego i Dawidowicza konsultował się z trenerem młodzieżówki. Znam Adama z czasów, gdy prowadził drużyny ligowe. Interesował się młodymi, jeździł na mecze juniorów, był cały czas na bieżąco. To profesjonalista. Zupełnie się nie dziwię, że teraz zdecydował się na Stępińskiego i Kubowicza. Na pewno nie ma w tym przypadku.

Młodym zawodnikom daje coś powołanie do seniorów?

- Pewnie, nawet jeśli w meczu nie kopną piłki. Sama obecność, możliwość trenowania i porównania się z seniorami to już jest wiele. Nawałka będzie wiedział co z nimi zrobić. Ma bogatą wiedzę, zna kandydatów do pierwszej reprezentacji, więc te dwa powołania zupełnie mnie nie zaskakują. Nic zdziwiłbym się, gdy dokooptował jeszcze kogoś.

Rozmawiał Piotr Jawor

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje