Reklama

Reklama

Andrzej Dawidziuk o problemach Szczęsnego w Arsenalu

Wojciech Szczęsny stracił miejsce w podstawowym składzie Arsenalu Londyn, ale były trener bramkarzy reprezentacji Polski Andrzej Dawidziuk wierzy, że Szczęsny szybko odzyska zaufanie menedżera "Kanonierów" i nie ucierpi na tym polska kadra.

24-letni piłkarz po raz ostatni - jak dotychczas - wystąpił 1 stycznia, gdy w przegranym 0-2 spotkaniu z Southampton miał udział przy obu bramkach dla rywali. Ponadto, jak informowały na początku stycznia brytyjskie media, Polak musiał zapłacić 20 tysięcy funtów kary po tym, jak trener Arsenalu Arsene Wenger przyłapał go z papierosem w pomieszczeniu z prysznicami.

Później Szczęsny - podstawowy bramkarz reprezentacji - nie znalazł się w jedenastce Arsenalu na mecz Pucharu Anglii z Hull City (2-0) oraz w lidze ze Stoke City (3-0) i mistrzem kraju Manchesterem City (2-0). Za każdym razem zastępował go Kolumbijczyk David Ospina i spisywał się bez zarzutu.

Reklama

- Czy są powody do niepokoju? Na pewno trzeba na to zwrócić uwagę. Piłkarzowi, który nie gra regularnie, nie jest łatwo utrzymać formę, ale nie robiłbym na razie z tego wielkiego problemu. Poczekajmy na rozwój wypadków - powiedział Dawidziuk, który pracował jako trener bramkarzy reprezentacji Polski za kadencji Leo Beenhakkera i Waldemara Fornalika.

Jak dodał, ważne jest, jak długo potrwa absencja Szczęsnego w składzie Arsenalu. - Jeśli przedłuży się, selekcjoner Adam Nawałka będzie musiał jakoś rozwiązać ten problem. Osobiście jednak wierzę, że Wojtek wróci wkrótce do bramki londyńczyków - podkreślił Dawidziuk.

Były członek sztabu szkoleniowego reprezentacji przyznał, że porównuje przypadek Szczęsnego z sytuacją Przemysława Tytonia w drugiej połowie 2012 roku, gdy kadrę prowadził trener Fornalik. 

- Przemek przestał wówczas grać w PSV Eindhoven. Wojtek Szczęsny miał wtedy kontuzję, Łukasz Fabiański nie występował regularnie w Arsenalu, a Artur Boruc pozostawał przez jakiś czas bez klubu. Ówczesny selekcjoner postawił na Tytonia, Przemek bronił jesienią w kadrze narodowej poprawnie, ale gdy jego absencja w PSV przeciągała się, nie prezentował już tak dobrej dyspozycji jak wcześniej. Nie czuł się tak pewnie w bramce - przypomniał Dawidziuk.

Najbliższy mecz reprezentacja Polski rozegra 29 marca, gdy zmierzy się na wyjeździe z Irlandią w eliminacjach mistrzostw Europy 2016.

- Jeśli Wojtek opuści teraz tylko kilka meczów, nie będzie powodu do niepokoju. Gdyby jednak nie odzyskał miejsca w Arsenalu do marca, pojawi się znaczący problem. Jak wspomniałem, wierzę w tego piłkarza. Na razie mówimy tylko o trzech meczach absencji. Wprawdzie Wojtek ma świetnego konkurenta, ale dla mnie jest bardziej wartościowym bramkarzem niż David Ospina - zaznaczył współpracownik poprzednich selekcjonerów reprezentacji Polski.

Czy zdziwiło go odesłanie Szczęsnego na ławkę przez trenera Arsenalu?

- Odpowiedź najlepiej zna sam Wenger. Słuchałem niedawno jego wypowiedzi i wychwyciłem fragment, z którego wynikało, że numerem jeden w Arsenalu pozostaje Szczęsny. Akurat teraz szkoleniowiec +Kanonierów+ postawił na Ospinę, ale przecież nie musi się z tego tłumaczyć. Poczekajmy na rozwój wypadków - powiedział Andrzej Dawidziuk.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL