Reklama

Reklama

Adrian Mierzejewski - największy wygrany tego dwumeczu

Pomocnik Trabozonsporu, choć nie gra na co dzień w swoim klubie, to nieźle spisał się w dwumeczu z Czarnogórą i Mołdawią. W pierwszym zdobył gola, w drugim był jednym z najaktywniejszych piłkarzy na boisku.

Jeśli jednak chce na dłużej zagościć w pierwszym składzie reprezentacji musi wejść w rytm meczowy. Na konferencji prasowej trener Waldemar Fornalik nie pozostawił co do tego złudzeń. - Tak można zagrać jedno, dwa niezłe spotkania, na dłuższą metę tak się nie da - zaznaczył.

Mierzejewski po meczu z Mołdawią był w dobrym nastroju, mimo że został zmieniony w 70 minucie.

Tuż przed zejściem z boiska miał niezłą okazję, aby zdobyć gola, ale bramkarz rywali był dobrze ustawiony i nie dał się zaskoczyć.

- Niedokładnie przyjąłem i piłka trochę za bardzo odskoczyła, w pewnym momencie koncentrowałem się na tym, aby nie strzelać, ale dograć ją w pole karne i zabrakło precyzji - wyjaśnił. - W pierwszej połowie mieliśmy trochę problemów. Wszyscy wyobrażali sobie, że szybko strzelimy bramkę. Potem drugą i mecz będzie miał spokojny przebieg. Tak się nie stało.

Reklama

W pewnym momencie drugiej połowy można było odnieść wrażenie, że nasi piłkarze wycofali się i zaczęli bronić wyniku. - Nie było takiego założenia, że bronimy wyniku, ale mieliśmy wciągnąć zespół Mołdawii do rozgrywania piłki na naszej połowie i po przechwytach wyprowadzać kontrataki - wyjaśnił "Mierzej", który zapytany czy był zaskoczony zmianą, odparł: - To była 70 minuta, widocznie trener zauważył, że zaczyna brakować  mi sił. Dostrzegł też, że możemy już wyprowadzać kontrataki i dlatego wprowadził drugiego napastnika.

Grzegorz Wojtowicz, Wrocław

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne