Reklama

Reklama

Adam Nawałka podjął ważną decyzję przed meczem z Litwą

Artur Boruc rozpocznie piątkowy sparing z Litwą w podstawowym składzie, po przerwie zmieni go Wojciech Szczęsny – to najciekawsza informacja, jaką podał na przedmeczowej konferencji prasowej Adam Nawałka, selekcjoner reprezentacji Polski

Tym samym trener zadał kłam, że rywalizacja o miejsce między słupkami jest już rozstrzygnięta i to Szczęsny będzie bramkarzem numer jeden reprezentacji Polski w eliminacjach mistrzostw Europy 2016. - Dla nas każdy mecz jest spotkaniem ostatniej szansy. W dobie bardzo dużego zapotrzebowania na sukces każdy z nas czuje presję. Na razie o miejsce rywalizujemy razem z Wojtkiem, ale nie zapominajmy, że w Gdańsku są też z nami dwaj Łukasze - Fabiański i Skorupski. Walka trwa - powiedział Artur Boruc. - W zupełności zgadzam się z jego słowami - lakonicznie dodał także obecny na konferencji prasowej Wojciech Szczęsny.

Reklama

Nieco bardziej wylewny był Adam Nawałka, który z powodu kłopotów bogactwa w bramce niedługo może mieć prawdziwy ból głowy. - Chciałbym, żeby na każdej pozycji była taka rywalizacja o miejsce w bramce. Mam nadzieję, że do tej walki włączy się Łukasz Fabiański - uzupełnił selekcjoner.

Miejmy nadzieję, że to jednak nie bramkarze będą głównymi bohaterami spotkania z Litwą. Nie licząc wygranej z San Marino, nasza reprezentacja czeka na triumf i gole w poważnych meczach od czasów zremisowanego 2-2 spotkania z Czarnogórą we wrześniu ubiegłego roku. - Nie myślę o tym, nie liczę meczów bez wygranej i minut bez gola - ucina Nawała. My policzyliśmy, bo liczby są przerażające. Od meczu z San Marino w piatek minie 269 dni, w tym czasie nasi piłkarze nie potrafili trafić do siatki przez 575 minut.

Selekcjoner głęboko jednak wierzy w to, że teraz nadchodzą lepsze czasy dla drużyny narodowej. - Staram się postępować zgodnie z planem, który sam sobie nakreśliłem. Na początku postawiłem na głębszą selekcję, aby tuż przed eliminacjami być na wyższym poziomie. Teraz chcę pobudzić jeszcze bardziej kreatywność piłkarzy. Skuteczność jest bardzo ważnym elementem i mam nadzieję, że ona także przyjdzie w najbliższym czasie - powiedział z nadzieją w głosie Nawałka.

Aby łatwiej było strzelać gole Litwinom reprezentacja Polski po raz pierwszy od niepamiętnych czasów rozpocznie  mecz z dwójką napastników na boisku. Robertowi Lewandowskiemu ma towarzyszyć Arkadiusz Milik. Kadrowicze liczą na efektowną wygraną, ale Nawałka coraz niecierpliwiej wyczekuje rozpoczęcia eliminacji do mistrzostw Europy. We wrześniu zaczynamy od meczu z Gibraltarem. Dlatego dla  selekcjonera tak ważne było zgrupowanie przed meczem z Litwą. To praktycznie pierwsza okazja za kadencji Nawałki, kiedy trener ma do dyspozycji wszystkich najlepszych piłkarzy (poza kontuzjowanym Jakubem Błaszczykowskim). - Dziękuję piłkarzom, którzy pomimo tego, że są na urlopach w komplecie zjawili się na zgrupowaniu. Celem naszych przygotowań przed spotkaniem z Litwą była taktyka i zgranie formacji. Praktycznie pierwszy raz byliśmy w całym składzie. Muszę pochwalić chłopaków, bo przecież przyjechali w trakcie urlopów. Wiem, że piłkarze są na wakacjach, więc z myślą o tym przygotowaliśmy program zgrupowania. Nie tylko doskonaliliśmy to, co udało nam się wypracować na poprzednich zgrupowaniach. Chodziło też o aktywny wspólny wypoczynek, dobrą zabawę i poprawienie integracji zespołu. Była dobra zabawa, widać, że wszyscy znają się doskonale. Ale oczywiści interesuje nas przede wszystkim mecz - zakończył Nawałka.

Początek meczu Polska - Litwa w piątek o godz. 17.30. Transmisja spotkania w TVP1 i Polsacie Sport.

Krzysztof Oliwa, Gdańsk


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje