Reklama

Reklama

Agent Mendes opowiada, jak Ronaldo przechodził z Realu do Juventusu. Kulisy transferu

Kiedy Cristiano Ronaldo zaczął poważnie myśleć o odejściu z Realu Madryt, by przenieść się do Juventusu Turyn? Jego agent Jorge Mendes ujawnia, że pierwszy sygnał na ten temat dostał w styczniu tego roku.

- Cristiano powiedział mi wtedy, że chciałby grać w Turynie. W pierwszej chwili pomyślałem, że to jest niemożliwe, ale jemu powiedziałem, że nie ma rzeczy niemożliwych, choć będzie bardzo trudno przeprowadzić taką operację - powiedział Mendes, jeden z najbardziej wpływowych menedżerów na świecie, uznany najlepszym agentem w Europie podczas corocznej gali Golden Boy.

Pierwsze ważne spotkanie w sprawie transferu Portugalczyka do Turynu zostało zorganizowane przy okazji przyjazdu Juventusu do Madrytu, w ćwierćfinale ubiegłorocznej Ligi Mistrzów. Co ciekawe, to Ronaldo pogrążył w tym dwumeczu swoich przyszłych kolegów. Najpierw wspaniałą przewrotką na Allianz Stadium, co wzbudziło nawet zachwyt wielu kibiców Juve, potem - rzutem karnym wykorzystanym po kontrowersyjnym faulu w samej końcówce rewanżu na Santiago Bernabeu. Teraz okazuje się, że przy okazji tamtego meczu zapadały ważne decyzje, kładące solidne podwaliny pod jeden z największych transferów w tym roku. Być może nawet najbardziej zaskakujący.

Reklama

Choć negocjacje nie były łatwe. - Trwały dwa-trzy miesiące - twierdzi Mendes. - W tym czasie były niezliczone połączenia telefoniczne. Największa zasługa należy się jednak prezydentowi Agnellemu, który był zdeterminowany, aby doszło do tej transakcji. Florentino Perez? Wszystko odbyło się normalnie, Juventus chciał zawodnika i go pozyskał - mówi menedżer, najwyraźniej nie chcąc palić mostów w Madrycie.

O tym bowiem, że relacje między szefem Królewskich a najlepszym graczem Realu w ostatnich latach nie były najlepsze, mówiło się od dawna. To było raczej małżeństwo z rozsądku niż z miłości, choć korzystne dla obu stron. - Od pewnego czasu mówiłem sobie, że być może byłoby dobrze, abym zmienił środowisko. Czułem w klubie, szczególnie ze strony prezydenta (Florentino Pereza), że patrzono na mnie inaczej, nie tak jak na początku - mówił niedawno Ronaldo w rozmowie z France Football. - Przez pierwsze cztery-pięć lat miałem naprawdę poczucie, że jestem tam Cristiano Ronaldo, tym prawdziwym. Potem odczuwałem to już coraz mniej. Prezydent patrzył na mnie zupełnie inaczej, tak, jakbym przestał być potrzebny. To skłaniało mnie do myśli o odejściu. Czasami widziałem informacje, które wskazywały, że to ja dążę do zmiany. Coś w tym było, ale prawda jest taka, że miałem wrażenie, iż prezydent nie będzie mnie zatrzymywał. Wreszcie podjąłem decyzję, że będę kontynuował karierę gdzie indziej. Powoli pomysł stawał się coraz bardziej konkretny. Z jednej strony prezydent chciał, abym dalej grał w Realu, z drugiej dawał mi do zrozumienia, że moje odejście nie będzie problemem. Na końcu zawsze widział we mnie kogoś, z kim można zrobić biznes - mówił Portugalczyk.

Przypomnijmy, że po wygraniu trzeciej z rzędu Ligi Mistrzów odszedł z Realu również trener Zinedine Zidane, jeszcze zanim o odejściu poinformował oficjalnie Ronaldo.

Remigiusz Półtorak

Zobacz wyniki, terminarz i tabelę Serie A

Primera Division: wyniki, terminarz, tabela


Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL