Reklama

Reklama

Wybory prezesa PZPN

Lato: Nie byłem faworytem salonów

"Nie byłem faworytem salonów, ale jest się czym pochwalić" - podsumował czteroletnią kadencję w roli prezesa związku Grzegorz Lato. W Warszawie trwa zjazd, podczas którego delegaci wybiorą nowego szefa piłkarskiej centrali.

Lato, który nie otrzymał wymaganego poparcia członków PZPN i nie startuje w wyborach, krótkie podsumowaniu kadencji rozpoczął od podkreślenia, że nie był "faworytem salonów", do których zaliczył część mediów i polityków.

"Nagonka na PZPN była totalna, wszystkie chwyty były dozwolone. Bojkotowano nasze działania albo wspierano inicjatywy, które miały na celu zdyskredytowanie związku" - zaznaczył Lato.

Jak podkreślił, związek pod jego rządami ma się czym pochwalić, choć "były też niepowodzenia, które trzeba wziąć pod uwagę".

Reklama

Do sukcesów Lato zaliczył przede wszystkim zorganizowanie mistrzostw Europy. "To PZPN, wspólnie z UEFA, zorganizował stronę sportową Euro 2012, wszystkie zadania zostały perfekcyjnie wykonane, otrzymaliśmy od Platiniego (szef UEFA - PAP) najwyższą z możliwych ocen" - powiedział. 

Poinformował, że polska federacja otrzymała za organizację turnieju bonus w postaci pięciu milionów euro. "Postanowiliśmy jednak zadbać o naszych następców, nowe władze, więc uzgodniliśmy z UEFA, że ta suma trafi na konto PZPN w styczniu 2013 roku i zbilansuje przyszłoroczny budżet" - dodał.

Wracając do Euro 2012 przyznał, że do pełnego sukcesu zabrakło tylko jednego - dobrego wyniku sportowego. "Proszę mi wierzyć, że reprezentacja miała wszystko, czego potrzebowała. Zabrakło jednego wygranego meczu w grupie, a dziś nastroje byłyby zupełnie inne" - ocenił.

Według niego, są jednak powody do optymizmu, bo reprezentacja pod wodzą selekcjonera Waldemara Fornalika gra coraz lepiej i awans do mundialu w Brazylii jest realny.

Lato zaznaczył też, że w strategicznym planie rozwoju polskiego futbolu, który obejmuje lata 2012-2019, najwięcej miejsca poświęcono systemowi szkolenia dzieci i młodzieży.

"Już sporo w tej dziedzinie zrobiliśmy. Podnieśliśmy atrakcyjność rozgrywek juniorów i juniorów młodszych, wspieraliśmy szereg inicjatyw i turniejów, w których wystąpiły tysiące dzieciaków" - wyliczał, przypominając też, choć nieliczne, sukcesy młodzieżowych drużyn narodowych.

Lato do zasług władz PZPN kończącej się kadencji zaliczył też zasadnicze zmiany w statucie, które zostały przeprowadzone w oparciu o przepisy i sugestie FIFA, przystosowanie do nowych wymogów struktury PZPN, współpracę z niemieckim związkiem piłki nożnej, głównie w kwestii szkolenia trenerów, oraz otrzymanie prawomocnego pozwolenia na budowę nowej siedziby na warszawskim Wilanowie.

Wrócił też do niedawnego meczu Polska - Anglia, który z powodu złego stanu boiska na Stadionie Narodowym po ulewnych opadach deszczu został przełożony na następny dzień. "My nie każemy nikomu grać piłkami, które nie są napompowane" - obrazowo opisał sytuację.

"Dziękuję tym, którzy mnie wspierali i współpracowali ze mną przez cztery lata. Życzę pomyślnego wyboru nowego prezesa i wszystkiego najlepszego mojemu następcy" - zakończył Lato.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje