Reklama

Reklama

Lider Tour de Pologne leżał w kraksie. Sylwester Szmyd uspokaja

Sergio Higuita, kolarz BORA-hansgrohe i lider tegorocznej edycji Tour de Pologne na finałowych kilometrach wtorkowego, czwartego etapu rywalizacji leżał w kraksie. Jego kolano sprawiało wrażenie mocno poobijanego, lecz pracujący w niemieckiej grupie Sylwester Szmyd uspokaja - Kolumbijczyk czuje się dobrze i jest gotowy do obrony swojego trykotu.

Noszący przydomek "Monster" kolarz notuje świetny sezon. Jego łupem padła w 2022 roku między innymi klasyfikacja generalna Volta a Catalunya, zaś podczas Tour de Suisse przegrał wyłącznie z Geraintem Thomasem z Ineos Grenadiers. Higuita ze znakomitej strony prezentuje się też w Polsce - wygrał trzeci etap z metą w Przemyślu.

Sergio Higuita leżał w kraksie. Sylwester Szmyd o Kolumbijczyku

Niestety, dzień później dopadł go pech - na ostatnich kilometrach odcinka z finiszem w Sanoku leżał w kraksie. Dość mocno się poobijał, a na finisz wjechał kilka minut po zwycięzcy, wspierany przez Cesare Benedettiego, kolegę z drużyny i reprezentanta Polski.

Reklama

25-latek w środę, na piątym etapie wciąż przywdziewać będzie trykot lidera klasyfikacji generalnej (jego upadek nastąpił w tzw. "strefie ochronnej", czyli mniej, niż 3 kilometry od mety). Interia zapytała o jego samopoczucie pracującego w BORA-hansgrohe Sylwestra Szmyda - byłego, znakomitego kolarza. Jak zapewnił popularny "Sylwas", jego podopieczny czuje się bardzo dobrze i jest gotowy, by bronić prowadzenia w "generalce" aż do Krakowa.

W środę kolarze przejadą 178 kilometrów z Łańcuta do Rzeszowa. Na mecie pojawią się około godziny 16:30.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL