Reklama

Reklama

Tokio. Duży krok Agaty Ozdoby-Błach na drodze do igrzysk

Wygrywając turniej Grand Slam w Kazaniu judoczka Agata Ozdoba-Błach niemal zapewniła sobie wyjazd na igrzyska w Tokio. „Pewna będą w czerwcu, ale mam teraz trzy tysiące punktów, a zawodniczka z ostatniego miejsca dającego awans 2400. Różnica jest więc duża” – przyznała.

Wygrana w turnieju Grand Slam to największy sukces Ozdoby-Błach w tej rangi zawodach. W rozmowie z PAP zawodniczka AZS AWF Wrocław przyznała, że nie spodziewała się, iż pójdzie jej aż tak dobrze.

"To był kolejny start kwalifikacyjny do igrzysk i chciałam zdobyć medal oraz dużo punktów, bo moja pozycja w rankingu była niepewna. Znajdowałam się w strefie zielonej dającej awans na igrzyska, ale w każdym momencie mogły mnie wyprzedzić dziewczyny za mną, bo różnice punktowe były niewielkie" - dodała.

Zwycięstwo w Kazaniu sprawiło, że 33-letnia judoczka awansowała w rankingu olimpijskim i jest bardzo bliska wyjazdu do Tokio. Sama nie chce jeszcze niczego przesądzać.

Reklama

"Pewna będą dopiero w połowie czerwca, jak już zostaną zamknięte kwalifikacje i ogłoszona lista zawodniczek, które się zakwalifikowały. Na tę chwilę mam trzy tysiące punktów i zajmuję 15. miejsce, a zawodniczka z ostatniego 19. miejsca dającego awans 2400. Różnica jest więc duża. Trudno przypuszczać, aby wszystkie dziewczyny, które są za mną, do czerwca mnie wyprzedziły" - podkreśliła judoczka.

Wrocławianka w Kazaniu wygrała najpierw z Rosjanką Walentiną Kostenko, później pokonała Brazylijkę Alexię Castilhos i w ćwierćfinale numer osiem na świecie Holenderkę Sanne Vermeer. Ta ostatnia walka oraz późniejszy finał z Ketleyn Quadros z Brazylii były według Ozdoby-Błach najtrudniejsze.

"W półfinale walczyłam z Rosjanką Jekateriną Wałkową, z którą jeszcze nigdy nie przegrałam i wiedziałam, że jest w moim zasięgu. W finale z Quadros walczyłam już na luzie. Wiedziałam, że jest zawodniczką techniczną i będę musiała szukać momentu, aby ją rzucić. I tak było. Czułam się mocna przed zawodami, ale później się śmiałam, że nie wiedziałam, że jestem aż tak mocna. Ogromny sukces i ogromna radość" - przyznała.

Za miesiąc w Budapeszcie rozpoczną się mistrzostwa świata, ale judoczka jeszcze nie podjęła decyzji, czy wystartuje. Jak przyznała, kluczowe w tym sezonie są igrzyska olimpijskie i przygotowania do nich w tej chwili stoją na pierwszym miejscu.

"Jeszcze będę z moim trenerem, czyli moim mężem, rozmawiać i analizować sytuację na liście kwalifikacji do igrzysk. Ostatnio często startowałam i trenowałam na podtrzymanie formy, a nie na jej budowanie. Chciałabym teraz to zmienić i trochę odpocząć. Co prawda mogłabym na mistrzostwach świata powalczyć o rozstawienie na igrzyskach, ale to duże wyzwanie i wolę budować formę na igrzyska" - powiedziała judoczka.

Ozdoba-Błach to w tej chwili czołowa polska judoczka. W dorobku ma m.in. brązowy medal mistrzostw świata w 2017 roku i mistrzostw Europy w 2014.

Mariusz Wiśniewski 



Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje