Reklama

Reklama

Tokio 2020. Zapalił się autobus przewożący polskich lekkoatletów

Jak informują korespondenci "Super Expressu" z Tokio autobus przewożący polskich lekkoatletów do wioski olimpijskiej zapalił się - pożar zaczął się od silnika pojazdu. Nikt ze sportowców nie został poszkodowany.

Niepokojące doniesienia z Tokio przekazali wysłannicy "Super Expressu" na igrzyska, Paweł Skraba i Michał Chojecki. Według ich relacji autobus, który przewoził polskich sportowców w kierunku wioski olimpijskiej, zapalił się. Pożar miał zacząć się od silnika pojazdu, został jednak szybko ugaszony przez Japończyków. 

W relacji mowa jest ponadto o "poważnym wypadku", choć na razie nie sprecyzowano, czy np. doszło wcześniej do zderzenia dwóch samochodów. Opis sugeruje raczej samoistne zapalenie się silnika.

Kibicuj naszym na IO w Tokio! - Sprawdź

Reklama

Tokio 2020. W autobusie byli m.in. Ziółkowski i Fajdek

Według "SE" w momencie, w którym wydarzył się incydent, we wnętrzu autobusu znajdowali się m.in. Szymon Ziółkowski i Paweł Fajdek.

Nie ma informacji o tym, by któraś z przewożonych osób została poszkodowana. Droga, po której poruszał się pojazd miała być zablokowana.

Polscy sportowcy mieli czekać przy autostradzie blisko dwie godziny, nim byli w stanie ruszyć w dalszą podróż. Udało im się jednak dotrzeć w końcu bezpiecznie do wioski olimpijskiej.

Tokio 2020. Lekkoatleci niebawem rozpoczną zmagania na igrzyskach

Już w ten piątek swoje zmagania na igrzyskach rozpoczną lekkoatleci - w tym reprezentanci Polski. 30 lipca sportowców czekają pierwsze kwalifikacje, z kolei klamrą spinającą rywalizację lekkoatletyczną będzie - tradycyjnie - maraton mężczyzn, który odbędzie się 8 sierpnia.

PaCze

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje