Reklama

Reklama

​Tokio 2020. Szermierka. Martyna Jelińska: Ciężki ten olimpijski debiut

Występ w rywalizacji florecistek na igrzyskach w Tokio wiązał się u Martyny Jelińskiej z dużym stresem. "Ciężki ten olimpijski debiut" - przyznała 29-letnia zawodniczka, która odpadła w 1/16 finału po porażce z Rosjanką Inną Derigłazową, liderką światowego rankingu.

Jelińska (AZS AWF Poznań) zajmuje 66. miejsce w światowej klasyfikacji florecistek, ale początek pojedynku z Derigłazową był wyrównany. 31-letnia Rosjanka to indywidualna mistrzyni olimpijska 2016 z Rio de Janeiro, która ma w dorobku ponadto trzy tytuły mistrzyni globu i dwa mistrzyni Europy. Do tego wiele medali w turniejach drużynowych (m.in. wicemistrzostwo olimpijskie z 2012 roku).

"Moje największe błędy w walce z Rosjanką to przede wszystkim stres i brak spokoju. Zabrakło także precyzji końca broni, to zadecydowało o mojej porażce" - oceniła Polka.

Reklama

W swojej pierwszej walce w Tokio pokonała Chilijkę Katinę Proestakis 15:12. Przyznała, że towarzyszyły jej duże nerwy.

"Ciężki ten olimpijski debiut, dużo stresu. Z jednej strony jestem zadowolona, bo pierwsza walka była wygrana. Drugą miałam z bardzo trudną rywalką. Wiem, że jest dużo rzeczy do poprawy, ale nie jest źle. Myślę, że na następnym turnieju jest to walka do wygrania" - podsumowała.

Jelińska była jedyną polską florecistką, która zapewniła sobie prawo startu w Tokio.

"Jestem tu trochę osamotniona. Liczę, że na igrzyskach w Paryżu wystąpimy już z całą drużyną. Wiadomo, zawsze z kimś jest raźniej. Jednak tęsknię za moimi koleżankami z floretu. Na szczęście podczas turnieju towarzyszyły mi szpadzistki. Trochę inna broń, ale miło, że mi kibicowały. Teraz ja będę miała okazję się im odwdzięczyć. Będę klaskać, krzyczeć i zrobię co tylko będę mogła, żeby je wspierać" - zadeklarowała.

Nie ukrywała radości z szansy na pierwszy występ w igrzyskach.

"Jestem bardzo szczęśliwa i podekscytowana, że mogę być tu. Wioska olimpijska zrobiła na mnie duże wrażenie. Cieszę się, że mam styczność ze sportowcami z innych dyscyplin, mogę ich poznać, zobaczyć jak oni się przygotowują, co robią. Igrzyska są zdecydowanie inne niż choćby mistrzostwa świata. Wszyscy tu są bardzo skoncentrowani, organizacja perfekcyjna, no i przede wszystkim widać nas w telewizji. U nas bardzo rzadko pokazuje się ten sport, więc to jest na plus" - zaznaczyła zawodniczka AZS AWF Poznań.

Z Tokio Agnieszka Niedziałek

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje