Reklama

Reklama

​Tokio 2020. Siatkówka - Świderski: Nie udźwignęliśmy roli faworyta

"Nie udźwignęliśmy roli faworyta" - powiedział były wielokrotny reprezentant kraju, obecnie prezes Zaksy Kędzierzyn-Koźle Sebastian Świderski po meczu polskich siatkarzy z Iranem (2:3) na igrzyskach olimpijskich w Tokio.

Dla biało-czerwonych mecz, który przegrali po tie-breaku 2:3 (25:18, 22:25, 22:25, 25:22, 21:23) był pierwszym na tym turnieju. Kolejnym przeciwnikiem drużyny Vitala Heynena będą w poniedziałek Włosi.

"Początek mieliśmy bardzo dobry, ale później mieliśmy problemy. Najpierw lekkie, które potem zmieniły się w poważne. Myślę, że Iran pokazał, że nie jest taki słaby, jak to się mówiło przed tym turniejem. Niestety nie udźwignęliśmy roli faworyta. Mam nadzieję, że zostaną wyciągnięte odpowiednie wnioski" - powiedział PAP były przyjmujący.

Jego zdaniem bardzo długi sobotni pojedynek nie odbije się na dyspozycji fizycznej biało-czerwonych w poniedziałek.

Reklama

"Nie, właściwie dobrze, że nasza drużyna rozegrała dziś pięć setów. Pamiętajmy, że mamy kilku debiutantów. Myślę też, że taki zimny prysznic był nam potrzebny. W każdym turnieju zdarza się jeden słabszy mecz. Mam nadzieję, że takowy mamy właśnie za sobą" - ocenił Świderski.

Przypomniał, że Włosi w sobotę też się "męczyli". Pokonali co prawda Kanadyjczyków, ale dopiero 3:2.

Przyznał, że jedną z przyczyn porażki była za duża ilość tzw. błędów własnych, ale nie tylko to o tym przesądziło: "Pamiętajmy, kto był po drugiej stronie siatki, na rozegraniu (Saeid Marouf Lakrani - PAP). Mając piłkę potrafił wybrać wiele rozwiązań".

Podkreślił, że nawet po dobrym przyjęciu Polacy często nie potrafili skutecznie atakować.

Autor: Rafał Czerkawski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje