Reklama

Reklama

​Tokio 2020. Siatkówka. Sebastian Świderski: Mogą martwić proste błędy

"Mogą martwić proste błędy, które przytrafiają się naszym zawodnikom" - powiedział były wielokrotny reprezentant kraju, obecnie prezes Zaksy Kędzierzyn-Koźle Sebastian Świderski po meczu polskich siatkarzy z Japonią (3:0) na igrzyskach olimpijskich w Tokio.

Polacy w meczu 4. kolejki grupy A turnieju odnieśli trzecie zwycięstwo i zapewnili sobie awans do ćwierćfinału.

Sternik klubu, którego siatkarze wygrali w minionym sezonie Ligę Mistrzów podkreślił, że gospodarze igrzysk "wybaczyli" tę słabość biało-czerwonych. Jednak jego zdaniem taka gra może źle się skończyć, gdy przyjdzie rywalizować z mocniejszym przeciwnikiem. Zwrócił uwagę, że nie jest przypadkiem, iż w Japonii podopieczni Vitala Heynena słabiej prezentują się w trzecim secie. W piątek wygrali tę odsłonę dopiero po grze na przewagi (26:24), chociaż wcześniej mieli piłki meczowe.

Reklama

"Jest to zastanawiające, chociaż trzeba pamiętać, że tak naprawdę ważny będzie dopiero pojedynek ćwierćfinałowy. Wówczas już będziemy musieli być w pełni formy. Grają co prawda u nas dobrzy zawodnicy, ale im też w fazie grupowej ta koncentracja umyka. Dziś na pewno cieszy wynik. Nie oceniajmy zbyt szczegółowo zwycięzców. Jednak należy dostrzegać problemy" - powiedział PAP Świderski.

Zwrócił uwagę, że wyjątkowo w Japonii nie może być mowy o tym, że "ściany pomagają gospodarzom". Były reprezentacyjny przyjmujący przyznał ze swojego doświadczenie zawodniczego, że to określenie jest prawdziwe. Jednak nie w przypadku gdy trybuny są puste. Na trwających igrzyskach olimpijskich tak właśnie jest. Na zakończenie pierwszej rundy biało-czerwoni w niedzielę zmierzą się z Kanadą.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje