Reklama

Reklama

Tokio 2020. Polak przegrał na starcie z późniejszym mistrzem olimpijskim

Dżudo. Piotr Kuczera bardzo szybko pożegnał się z tokijskim tatami. Rozczarowanie ma mniej gorzki smak gdy okazało się, że jego zwycięzca, znakomity Gruzin Łasza Bekauri, został potem mistrzem olimpijskim

W piątym dniu rywalizacji dżudoków wystartował na igrzyskach pierwszy polski zawodnik, wcześniej rywalizowały tylko kobiety.

Tokio: Polski dżudoka bez szans w pierwszej walce

Piotr Kuczera z Rybnika, który jest brązowym medalistą ME z 2016 roku źle trafił: w pierwszej rundzie spotkał się bowiem z Gruzinem Łaszą Bekaurim - mistrzem świata w 2019 i mistrzem Europy w 2021. Rywal już po 21 sekundach wykonał pierwszą skuteczną akcję (waza-ari). Potem Bekauri złapał Polaka w trzymaniu. W efekcie walka - i udział Polaka w igrzyskach - zakończyła się po niespełna dwóch minutach.

Bekauri szedł potem jak burza do finału  (przez ippon pokonał m.in. późniejszego brązowego medalistę Uzbeka Dawłata Bobonowa) i o złoto zmierzył się z Niemcem Eduardem Trippelem. Wykonał skuteczną technikę tsurikomi-goshi (rzut przez biodro) i to wystarczyło.

Reklama

Tokio: Japońskie dżudo kobiece wróciło do równowagi

Wśród kobiet niespodzianki nie było: złoty medal dla po przerwie spowodowanej przez Polkę znowu Japonii. Chizuru Arai to mistrzyni świata z 2017 i 2018. Po drodze do finału wszystkie rywalki - reprezentantkę Portoryko, Niemkę i Rosjankę - pokonała przez ippon. Nie inaczej było w finale choć Austriaczka Michaela Polleres zdołała przegrać przez waza-ari.

Wyniki:

kobiety do 70 kg

finał: Chizuru Arai (Japonia) Michaela Polleres (Austria) 1-0Brązowe medale dla Madiny Taimazowej (Rosyjski Komitet Olimpijski) i Sanne van Dijke (Holandia).

mężczyźni do 90 kg

finał: Łasza Bekauri (Gruzja) - Eduard Trippel (Niemcy) 1-0. Brązowe medale dla Dawłata Bobonowa (Uzbekistan) i Krisztiana Totha (Węgry).

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje