Reklama

Reklama

Tokio 2020. Lekkoatletyka. Maria Andrejczyk: Taki był plan

Maria Andrejczyk już w pierwszym rzucie zapewniła sobie awans do finału olimpijskiego konkursu rzutu oszczepem. Nasza zawodniczka przed kamerą "TVP Sport" nie ukrywała, że to dla niej wręcz idealny obrót spraw.

25-latka to liderka światowych tabel, ale do walki w Tokio przystępowała po kontuzji i, jak sama deklarowała, nie narzucała na swoje barki presji oczekiwań.

Eliminacyjne otwarcie było jednak w jej wykonaniu świetne. Rezultat 65,24 dał automatyczną promocję do finału już po pierwszym rzucie, co wobec faktu, że Andrejczyk wciąż walczy z problemami z barkiem nie pozostaje bez znaczenia.

- Nie wiem, co powiedzieć. W sumie, nadal się "stresuję". Taki był plan - awansować w pierwszym rzucie - mówiła przed kamerą "TVP Sport".

- Chciałabym powiedzieć, że to magia, ale nie. Bardzo ciężko pracowałam od 9 maja, czyli dnia, gdy doznałam kontuzji - wyznała. Jak podkreśliła, "ma trzy dni do finału, z czego jej bark bardzo się cieszy".

Walka o medale odbędzie się 6 sierpnia.

TC

Reklama

Tokio 2020 - bądź z nami na igrzyskach olimpijskich! Sprawdź 




Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje