Reklama

Reklama

Tokio 2020. Koszykówka 3x3: Porażka Polaków na otwarcie

Na otwarcie zmagań w rywalizacji koszykarzy 3x3 reprezentacja Polski, na oczach prezydenta Andrzeja Dudy, przegrała z wyżej notowaną Łotwą 14:21. To pierwsze spotkanie w historii koszykówki 3x3 na na Igrzyskach. Polacy nie mogli przełamać niemocy przy bardzo mocno broniącej Łotwie, która szybko zbudowała sobie bezpieczną przewagę.

Pierwszy historyczny punkt dla reprezentacji Polski zdobył Przemysław Zamojski. Łotysze od samego początku pokazali, że są zmotywowani do granic możliwości i postawią bardzo twarde warunki. Polacy mieli problem z ofensywą, nie mogli przebić się pod obręcz, rzuty z dystansu pod presją także nie wpadały. Łotysze nie bali się faulować, czego Polacy nie wykorzystali. W defensywie kilkukrotnie popełnili błędy w grze pick'n'roll, a reprezentacja Łotwy bezlitośnie to wykorzystywała. Swojej frustracji nie krył Michael Hicks, ale taki to już zawodnik, cały świat zawsze wie jakie akurat są w nim emocje... Początkowo Polacy nawet prowadzili i wydawało się, że wszystko idzie w dobrym kierunku, ale Łotysze bardzo szybko odskoczyli i z prowadzenia "Biało-Czerwonych" 5:3, przeciwnicy wyszli na prowadzenie 10:5. Bardzo szybko budowali coraz większą przewagę, a Polacy coraz bardziej się frustrowali.

Reklama

Warto przypomnieć najważniejsze zasady koszykówki 3x3:

- gra toczy się na jeden kosz - połowę pełnego boiska do koszykówki 5x5,

- mecz trwa 10 minut lub do 21 pkt., 

- na boisku jest 3 zawodników, na ławce jeden rezerwowy,

- przy zespole nie ma trenera,

- czas na wykończenie akcji to 12 s,

- punkty liczone są za 1 i za 2,

- piłka jest w rozmiarze kobiecym, ale jest cięższa

Gdzie i kiedy oglądać Polaków w Tokio - Sprawdź teraz!

Mecz zakończył się przed czasem - rzutem wolnym Karlisa Lasmanisa. Polacy jeszcze w ostatnich minutach spotkania dorzucili kilka ważnych punktów, bo warto przypomnieć, że w olimpijskim turnieju bardzo duże znaczenie będzie miał każdy zdobyty punkt, zatem nawet przegrywając spotkanie, należy zdobyć ich jak najwięcej. Szanse na awans wciąż są. Z ośmiu drużyn, dalej będzie grało sześć. Dwie pierwsze w tabeli od razu przechodzą do półfinału, a drużyny z miejsc 3-6 muszą jeszcze walczyć w ćwierćfinałach.

To właśnie z Łotyszami Polacy wygrali 20:18 mecz o bilet do Tokio na turnieju kwalifikacyjnym w Graz. Można było się więc spodziewać, że dziś Łotwa będzie chciała wziąć odwet za tamtą bolesną porażkę. Wzięli, nawet z nawiązką. Polacy od dłuższego czasu mają problem z początkami turniejów i nie inaczej było dziś.

Przed "Biało-Czerwonymi" drugie spotkanie już za kilka godzin. O 12:05 zmierzą się z Japonią.

Polska - Łotwa 14:21

Polska: Hicks 8, Zamojski 3, Rduch 2, Pawłowski 1

Łotwa: Miezis 7, Lasmanis 5, Cavars 5, Kruminis 4

Agnieszka Łapacz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje