Reklama

Reklama

Tokio 2020. Katarzyna Skowrońska: To tylko złe dobrego początki

Była reprezentantka Polski, dwukrotna mistrzyni Europy Katarzyna Skowrońska uważa, że porażka biało-czerwonych siatkarzy z Iranem 2:3 w pierwszym meczu grupowym igrzysk olimpijskich w Tokio, to tylko złe dobrego początki. -Absolutnie nie pompuję balonika, ale życzę naszym panom medalu - podkreśliła.

- To był dopiero pierwszy mecz w bardzo długim turnieju. Chciałam tonować nastroje, bo widzę jakieś oceny, że to był falstart. Nie używajmy za dużych słów. Irańczycy dziś dobrze czytali naszą grę. Nasi siatkarze podkreślali jednak już nie raz, że najlepsza dyspozycja ma przyjść na ćwierćfinał - próbowała studzić emocje wieloletnia liderka polskiej kadry.

Prowadzeni przez belgijskiego szkoleniowca Vitala Heynena Polacy to aktualni mistrzowie świata. Są wymieniani przez ekspertów, nie tylko krajowych, ale i zagranicznych jako faworyci rywalizacji w Tokio. Pierwszy mecz jednak pokazał, że walka będzie wyrównana, a Polacy jeszcze nie są w najwyższej dyspozycji.

Reklama

- Daliśmy dziś Irańczykom poczuć krew. Dobrze zagraliśmy pierwszego seta, w drugim daliśmy im miejsce, przestrzeń, aby się otworzyli. (...) Nasi rywale w moim odczuciu grali dziś po prostu lepiej. Wskazują na to statystyki w poszczególnych elementach. Do trzeciego seta było dużo błędów własnych po obu stronach. Po zaciętej końcówce wygrali rywale, ale nie ma co tu szukać i robić sensacji. Trzeba się skupić na następnym meczu. To dopiero początek. Osobiście nie chcę pompować balonika, ale byłoby świetnie, marzę o tym i będę mocno trzymała kciuki za naszych panów, aby przywieźli z Tokio medal - powiedziała Skowrońska.

Kolejne spotkanie Polacy zagrają za dwa dni z Włochami, którzy w pierwszym pojedynku "męczyli się" z Kanadyjczykami i zwyciężyli dopiero po tie-breaku.

- Włosi to zespół, który na pewno przygotuje się świetnie taktycznie do tego spotkania. Z tego słyną. (...) Duża rola będzie po stronie naszego rozgrywającego, aby rozłożyć grę w ataku nieco inaczej. Irańczycy nas dobrze czytali. Za mało było np. gry środkiem. Włosi też będą się świetnie ustawiać do naszych skrzydłowych. Jeżeli będziemy uruchamiali środek, to atakującym będzie lżej" - oceniła Skowrońska.

Pytana o to, czy celem w pierwszej fazie powinno być jak najwięcej wygranych, aby w ćwierćfinale nie trafić np. na bardzo silną Brazylię, przyznała, że dla niej jako zawodniczki nie miały takie dywagacje wielkiego znaczenia.

- Jeżeli mierzymy wysoko i marzymy o medalach, to ja nigdy nie patrzę na rozkład meczów, układ w tabeli. OK, od tego są statystycy i trenerzy. Zawodnik musi się przygotować taktycznie, mentalnie, fizycznie. Niezależnie od tego, kto stanie na naszej drodze, trzeba zrobić wszystko, aby go pokonać. Czasami z teoretycznie łatwiejszym przeciwnikiem trudniej się gra. Mecze z Brazylią zawsze są fajne. Taki turniej jak igrzyska to święto dla zawodników i kibiców. Na pewno nikt w naszej ekipie nie spuści głowy i wszyscy będą walczyć - oceniła.

W grupie A gra jeszcze Japonia i Wenezuela. Cztery najlepsze drużyny z dwóch grup awansują do ćwierćfinałów. Igrzyska w Tokio rozpoczęły się w piątek i potrwają do 8 sierpnia.

Autor: Tomasz Więcławski

twi/ sab/

Najnowsze informacje z igrzysk olimpijskich - Sprawdź

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama