Reklama

Reklama

Tokio 2020. Joanna Linkiewicz piąta w deszczowym półfinale biegu na 400 m przez płotki

Joanna Linkiewicz w swoim półfinale biegu na 400 metrów przez płotki zajęła 5. miejsce z czasem 55,67 i nie awansowała do finału igrzysk Tokio 2020. Półfinały odbyły się w strugach deszczu.

Joanna Linkiewicz do półfinałowego biegu na 400 metrów przez płotki awansowała w niesamowitym stylu. W biegu eliminacyjnym świetnie finiszowała i zajęła czwarte miejsce z rekordem życiowym - 54,93. - Nogi się kręciły, chodziło tylko o to, żeby to wszystko fajnie poskładać na płotkach, bo tego się najbardziej bałam. Na mecie to był dla mnie szok, bo myślałam, że czas jest w okolicach 56, może 55,80 s., a tu patrzę i... wow! Marzyłam o tym rekordzie od pięciu lat, więc to dla mnie po prostu spełnienie marzeń. Tak jak pragnęłam, czego chcieć więcej - wzruszyła się nasza biegaczka w rozmowie z Interią. W biegu półfinałowym nie udało się jej tego rezultatu poprawić.

Reklama

Tokio 2020 - bądź z nami na igrzyskach olimpijskich! Sprawdź

Tokio 2020. Półfinał Joanny Linkiewicz

Półfinały biegu na 400 m przez płotki kobiet odbyły się deszczu. Pierwszy wygrała Amerykanka Dalilah Muhammad, mistrzyni olimpijska z Rio, z czasem 53,30. Polka wystartowała w biegu półfinałowym numer 2.

Joanna Linkiewicz nie była faworytką swojego półfinału, w końcu brała w nim udział rekordzistka świata, Amerykanka Sydney McLaughlin. Wśród ośmiu biegaczek, tylko Kubanka Zurian Hechavarria miała gorszy od Polki rekord życiowy. Z kolei najlepszy wynik tego sezonu klasyfikował Joannę Linkiewicz na 5. miejscu w stawce.

Joanna Linkiewicz, biegnąca na dziewiątym torze, na pierwszych płotkach biegu półfinałowego była w środku stawki, ale z każdym kolejnym metrem dystans wobec rywalek się zwiększał. Ostatecznie, 31-latka z AZS AWF Wrocław, zajęła w swoim półfinale 5. miejsce z czasem 55,67 s.

Półfinał z udziałem Polki wygrała Amerykanka Sydney McLaughlin z czasem 53,03. Finał biegu na 400 m przez płotki kobiet - w środę.

Joanna Linkiewicz: Mówię - kurczę, musi być ślisko

- Widziałam pierwszą serię półfinałową, mówię o kurczę, chyba musi być ślisko. Powtarzałam sobie: żeby nie popełnić błędu. Kto nie ryzykuje, nie pije szampana. Cieszę się, że pokazałam dobrą formę, trochę nie wyszło w półfinale, ale cieszę się z życiówki - mówiła Joanna Linkiewicz w rozmowie z TVP.

Bartosz Nosal

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama