Reklama

Reklama

Tokio 2020. Fatalna passa Polaków. Druga przegrana jednego dnia

Polska dziś mogła zrobić duży krok w stronę awansu do ćwierćfinału. Rzeczywistość okazała się być inna. Po przegranej z Chińczykami rano, kilka godzin później przegrali z Holandią 22:20 po dogrywce.

Wynik otworzył Michael Hicks, potem punkty dorzucili Szymon Rduch i Przemysław Zamojski. Po niecałych trzech minutach gry Polacy prowadzili 3:0, a Holendrzy szybko złapali trzy faule, ale szybko nadrobili wynik. Przy rezultacie 5:5 Szymon Rduch ukarany został faulem technicznym za dyskusję z sędziami, co poskutkowało rzutem wolnym i posiadaniem dla Holendrów, którzy wyszli już na prowadzenie 9:6.

Michael Hicks trafił pierwszy raz za dwa punkty na 5:18 min do końca spotkania. Polacy, którzy dziś nie mieli dobrej skuteczności z dystansu zdobyli trzy kolejne punkty po wejściach pod kosz i mieli już tylko dwa punkty straty. Holendrzy szybko odpowiedzieli także zdobywając trzy punkty. Po dwójkowej akcji Zamojskiego i Pawłowskiego na tablicy widniał wynik 15:13 dla Holendrów, a po celnym rzucie za dwa w wykonaniu Pawłowskiego Polacy doprowadzili do remisu. Szybko punkt spod kosza znów zdobyli Holendrzy, a Hicks po raz kolejny trafił za dwa na minutę przed końcem spotkania. Chwilę później Amerykanin z polskim paszportem został ukarany przewinieniem technicznym, a to oznaczało rzut wolny dla Holendrów i posiadanie piłki. Regulaminowy czas gry zakończył się przy wyniku 20:20.

Reklama

Tokio 2020. Porażka Polaków z Holandią w koszykówce 3x3

W dogrywce Holendrzy szybko zdobyli swój pierwszy punkt spod kosza. Błąd przy zbiórce popełnił Przemysław Zamojski, który wyrzucił piłkę w aut. Następne posiadanie Holendrów to udane wejście pod kosz i koniec tego spotkania. Polacy w dogrywce nie oddali ani jednego rzutu. Jeśli "Biało-Czerwoni" chcą jeszcze marzyć o wejściu do ćwierćfinału, jutro muszą wygrać mecz z Belgią i liczyć na korzystny układ tabeli.

W olimpijskim turnieju do ćwierćfinałów wchodzi sześć zespołów. Dwa pierwsze z tabeli bezpośrednio do finału, pozostałe cztery walczą między sobą. Na początku turnieju wydawać się mogło, że Chiny to najsłabszy zespół i nie namiesza w tabeli, jednak drugi i trzeci dzień rozgrywek w wykonaniu Chińczyków bardzo namieszał w turnieju. Teraz, aby wejść do półfinału trzeba mieć nie tylko zwycięstwa na koncie, ale też jak największą liczbę zdobytych punktów. Jutro ostatni dzień rozgrywek grupowych i dopiero po ostatnim gwizdku ostatniego meczu dowiemy się, jak będzie wyglądała tabela przed najważniejszą fazą turnieju.

Polska - Holandia 22:20

Kibicuj naszym na IO w Tokio! - Sprawdź

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje