Reklama

Reklama

Tokio 2020. Fabian Drzyzga: Nie róbmy z tego tragedii w tym momencie

Fabian Drzyzga - odnosząc się do porażki z Iranem 2:3 na otwarcie igrzysk w Tokio - przekonywał, że polscy siatkarze zazwyczaj rozkręcają się w trakcie turniejów. - Nie róbmy z tego tragedii w tym momencie, że coś się stało - zaznaczył rozgrywający.

Niczego nie odbieram Irańczykom, bo zagrali bardzo dobre spotkanie, gratuluję. Ale my nie budujemy formy na jedno spotkanie, tylko się rozkręcamy. W wielu imprezach braliśmy udział i zawsze były gorsze momenty. Nigdy nie graliśmy od samego początku wybitnie. Biorę tę porażkę teraz na klatę. To był bardzo wyrównany, ale bardzo średni - moim zdaniem - mecz. Teraz skupiamy się tylko na tym, by forma szła w górę - stwierdził Drzyzga.

Zapytany o to, jak ocenia obecną dyspozycję swoją i swoich kolegów z reprezentacji, stwierdził, że jest to raczej pytanie do trenera Vitala Heynena.

Reklama

- Bo on jest od tego, byśmy byli w formie. Uważam, że jest jeszcze bardzo dużo rzeczy do poprawienia, byśmy lepiej grali. Szczególnie jeśli chodzi o zagrywkę. Dziś mieliśmy bardzo dużo zepsutych serwisów jak na naszą drużynę i nasz styl. Było też dużo błędów w ataku, co zwykle nam się nie zdarza - analizował zawodnik Asseco Resovii Rzeszów.

Zwrócił on też uwagę, że sobotnie spotkanie było pierwszym kontaktem biało-czerwonych z Ariake Arena.

- Dlatego też cieszę się, że zagraliśmy pięć setów, bo lepszego przetarcia hali dla wszystkich zawodników nie mogliśmy sobie wymarzyć - ocenił.

Stwierdził, że obecna dyspozycja mistrzów świata nie wynika raczej z ciągłego zmagania się z tzw. jet lagiem.

- To już chyba nie to, bo trochę tu już jesteśmy. Mówię o sobie przynajmniej, ja czuję się dobrze. To jest forma. Nie pamiętam, żebyśmy zagrywali dobrze zawsze od pierwszego spotkania. Raczej się rozkręcaliśmy. Coraz lepiej zagrywaliśmy w trakcie turnieju. Głęboko - nawet nie tyle w to wierzę - co jestem przekonany, że tak będzie dalej. A to jest tylko pierwsze spotkanie i nie róbmy z tego tragedii w tym momencie, że coś się stało, że już odpadliśmy. Wszyscy wiemy doskonale, że nadal naszym pierwszym celem jest wygranie ćwierćfinału, bo nie wyobrażam sobie, że w nim nie będziemy. Oczywiście, najlepiej awansować do niego z pierwszego miejsca w grupie, ale z drugiej strony patrząc, czy to ma jakieś większe znaczenie? - stwierdził Drzyzga.

Dziennikarze zapytali go także o sytuację Michała Kubiaka. Rozgrywający zaznaczył, że kapitan Polaków jest gotowy do gry.

- Ale proszę pytać o to Michała i trenera, a nie mnie. Ja nie jestem od tego, żeby odpowiadać na takie pytania - zastrzegł.

Z Tokio Agnieszka Niedziałek

an/ sab/

Najnowsze informacje z igrzysk olimpijskich - Sprawdź

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje