Reklama

Reklama

Tokio 2020

Tokio 2020. Anita Włodarczyk traktuje odwołanie igrzysk jako prezent

Od kilku dni z barków sportowców spadł spory ciężar. Igrzyska olimpijskie w Tokio zostały przełożone na przyszły rok, z czego zadowolenia nie ukrywa też Anita Włodarczyk. "Jakbym teraz wróciła do treningu, to oczywiście wszystko wiązałoby się z dużym ryzykiem" - powiedziała utytułowana sportsmenka.

Anita Włodarczyk przechodziła ostatnio gorszy czas w swojej sportowej karierze. Zabiegi kolana, w tym ten sprzed zaledwie trzech tygodni, rozstanie się z trenerem oraz wizja znacznie utrudnionych przygotowań do igrzysk olimpijskich, były tematami, które spędzały jej sen z powiek. Przełożenie igrzysk na przyszły rok sprawiło, że teraz sportsmenka w spokoju może myśleć o przygotowaniach do przyszłorocznej imprezy bez tak dużej już presji czasu.

Reklama

"Takiego prezentu w życiu bym się nie spodziewała. Mam więcej czasu na przygotowania. Jakbym teraz wróciła do treningu, to oczywiście wszystko wiązałoby się z dużym ryzykiem. Zawsze z tyłu głowy jest taka myśl, czy się zdążę przygotować po kontuzji czy nie, mimo tego, że wiary i optymizmu mi nie brakowało" - powiedziała Włodarczyk na antenie Polsatu Sport.

W konkurencjach technicznych lekkoatleci nie mieli tak dużego pola manewru, jak choćby biegacze. Trening w domu ograniczał się zatem do roweru stacjonarnego oraz ćwiczeń w miarę możliwości podtrzymujących aktywność.

"Jak już zaczęły się wszystkie spekulacje, czy igrzyska zostaną odwołane czy nie, ja to po prostu czułam, że zostaną przesunięte, tym bardziej jak już koronawirus zawitał tutaj do Europy. Śledziłam, co się działo wśród moich kolegów i koleżanek z Europy. Wszyscy uciekali ze zgrupowań, wracali do swoich krajów. Wtedy sobie pomyślałam, że to jest niemożliwe, że sportowcy zaczną się buntować, że jeden może trenować, drugi nie, pojawią się trudności w przygotowaniach. Długo nie trzeba było czekać na tę oficjalną informację" - dodała lekkoatletka.

Po niedawnym rozstaniu z trenerem Krzysztofem Kaliszewskim wciąż pojawia się wiele domniemywań i spekulacji. Zdaniem dwukrotnej mistrzyni olimpijskiej w trakcie współpracy ze szkoleniowcem nie było między nimi żadnych spięć, a tuż przed przylotem do Polski na zabieg na kolanie, twierdzi nawet, że byli w "super relacjach". Kto będzie nowym trenerem dwukrotnej mistrzyni olimpijskiej? 

"Rozmowy już trwają. Bardzo się cieszę, że związek niczego mi nie narzuca. Związek docenił wszystkie moje osiągnięcia, wie doskonale, że jestem zawodniczką doświadczoną. Dostałam informację, że jeżeli ja będę miała jakiś pomysł, to siadamy do stołu i rozmawiamy, ale na pewno nie będą mi nikogo narzucać" - wyznała sportsmenka.


Dowiedz się więcej na temat: Anita Włodarczyk