Reklama

Reklama

Tadeusz Michalik z brązowym medalem Tokio 2020. Andrzej Supron komentuje dla Interii

- Po cichu liczyłem, że Tadeusza stać na medal. Rozwiązał tę walkę po mistrzowsku. To jest coś niewiarygodnego - mówi w rozmowie z Interią Andrzej Supron, wicemistrz olimpijski z 1980 roku, komentując brąz Tadeusza Michalika w zapasach.

Jest pierwszy medal w zapasach dla reprezentacji Polski na igrzyskach w Tokio. W kategorii do 97 kilogramów Tadeusz Michalik bardzo szybko i pewnie pokonał Węgra Alexa Gergo Szoke 9-0. Zapaśnik KS Sobieski Poznań w drodze po medal pokonał wcześniej Tunezyjczyka Haikela Acjouriego oraz - w ćwierćfinale - Amerykanina Tracy’ego Hancocka.

- Tadeusz walkę o brązowy medal rozwiązał po mistrzowsku. To jest coś niewiarygodnego. Nie spodziewałem się, że zdobędzie medal, bo nie zaliczał się do faworytów. Strasznie się cieszę, że go wywalczył, bo najgorsze, co może się przydarzyć sportowcowi, to czwarte miejsce, kiedy zostaje się z niczym. Wykorzystał próbę taktycznego rozwiązania tej walki przez Węgrów, którzy oddali pierwszy parter, bo liczyli, że potem ruszą i że Tadziu pójdzie do parteru, dzięki czemu w najgorszym wypadku będzie remis 1-1 - komentuje legendarny zapaśnik.

Reklama

Kibicuj naszym na IO w Tokio! - Sprawdź 

- Nasz reprezentant pokrzyżował im jednak plany, skręcił Węgrowi rękę i - co najważniejsze - nie poprzestał na jednej akcji, tylko przeprowadził kolejne, zdobywając upragnione kolejne osiem punktów, dające mu zwycięstwo poprzez przewagę techniczną - mówi nam Andrzej Supron.

Pan Andrzej nie kryje, że po cichu liczył na medal.

- Tadeusza zrobił nam ogromną niespodziankę już na mistrzostwach świata, gdzie zaliczył kwalifikację. Zgodnie twierdzono przed igrzyskami, że stać nas w Tokio na dwa medale w zapasach, a każdy następny będzie ogromną niespodzianką i to jest właśnie ta niespodzianka, a one smakują najbardziej - dodaje czterokrotny srebrny medalista mistrzostw świata.

Brąz Tadeusza Michalika może być wstępem do kolejnych polskich medali zapaśników w Tokio. Oprócz niego do tej pory wystąpiła tylko Agnieszka Wieszczek-Kordus, w rywalizacji do 68 kilogramów. Przed nami jeszcze starty dwóch reprezentantek Polski: Roksany Zasiny, w kategorii do 53 kilogramów i Jowity Wrzesień w kat. do 57 kilogramów oraz Kamila Rybickiego, w kategorii do 74 kilogramów i Magomedmurada Gadżijewa, w kategorii do 65 kilogramów.

- Mam nadzieję, że ten medal Tadeusza zmotywuje pozostałych naszych reprezentantów. Tak zawsze bywa na igrzyskach olimpijskich, że kiedy wywalczy się ten pierwszy medal, to później to dodaje naprawdę takiego dodatkowego kopa. A co bardzo ważne, i co dodaje dodatkowej atrakcji medalowi Tadeusza, to fakt, że przecież jego siostra Monika zdobyła brązowy medal w Rio de Janeiro i nie będzie kłótni w rodzinie (śmiech), bo obydwoje mają brąz. To sytuacja bardzo zabawna ale też jakże bardzo fajna - zakończył trzynastokrotny mistrz Polski.

Rozmawiał Zbigniew Czyż


Najnowsze informacje z igrzysk olimpijskich - Sprawdź

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje